Reklama

Reklama

Zac Efron chciałby, żeby jakaś dziewczyna zaprosiła go na randkę

28-letni aktor nie uważa, że to mężczyzna powinien zawsze robić pierwszy krok.

Aktor wolałby, żeby to dziewczyna, która chce się z nim spotykać, zaprosiła go na randkę.

Powiedział: - Myślę, że nie ma nic złego w tym, gdy dziewczyny zapraszają facetów na randki. Tak właściwie, to nawet wolę taką opcję.

Jednak aktor występujący w filmie "Randka na weselu" przyznał, że nie potrafi ukrywać swoich uczuć, gdy podoba mu się jakaś dziewczyna.

Wyznał: - Dziewczyna wie, że mi się podoba, gdy zaczynam się rumienić lub opowiadać słabe dowcipy.

Mimo to Zac lubi okazywać uczucia.

Powiedział:

Reklama

- Nie wstydzę się łez. Oczywiście nie płaczę cały czas, ale gdy oglądam jakiś film, to czasem zdarza mi się uronić łzę.

Hollywoodzki przystojniak miał kiedyś bardzo niezręczną sytuację - pomylił czyjąś narzeczoną ze swoją dziewczyną.

Powiedział:

 - Podszedłem od tyłu do dziewczyny i myślałem, że to dziewczyna, z którą przyszedłem na imprezę. Podniosłem ją, zakręciłem nią i okazało się, że to nie była moja dziewczyna.

 - To była czyjaś narzeczona, a jej narzeczony nie był zadowolony. Musiałem przepraszać, a wszyscy wyglądali na zdenerwowanych. To nie było fajne.

Mimo iż aktor występujący w filmie "Słoneczny patrol" zawsze twierdził, że podoba mu się określony typ kobiet, to przyznał, że cały czas zakochuje się w dziewczynach, które odbiegają od jego preferencji.

W rozmowie z magazynem "heat" powiedział:

- Wydaje ci się, że lubisz dany typ kobiet, a potem zakochujesz się w dziewczynie, która jest zupełnie inna.

- Ale każdy jest inny i ma cechy, które trzeba zaakceptować.

Bang Showbiz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy