Reklama

Reklama

Czy warto wierzyć w cuda?

Dla chrześcijan pierwszym i najważniejszym cudem jest pojawienie się w Betlejem dzieciątka zwanego Jezusem. Jedni wierzą w jego niepokalane poczęcie, dla innych jest to legenda i traktują to zjawisko symbolicznie.

Z racji swojego zawodu słyszałam wiele historii o cudach. Szczerze mówiąc sama mam problem co do ich prawdziwości. Z drugiej zaś strony, gdy sama przechodziłam tragiczne chwile czepiałam się wiary czekając na cud. Muszę przyznać, że pojawiały się wówczas dziwne okoliczności, które były światełkiem w tunelu. Kierowały mnie na właściwe tory, które wiodły we właściwym kierunku. Nie wiem naturalnie czy można te zdarzenia nazwać cudem, ponieważ nie były to wydarzenia o charakterze spektakularnym.

Reklama

W swoich ocenach staram się zachować zdrowy rozsadek. Równocześnie nie mogę się oprzeć uczuciu, że ktoś prowadzi mnie przez życie. Nigdy wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy, być może dlatego, że rządził mną pragmatyzm i brak wiary. Obecnie nazywam mojego przyjaciela sobowtórem duchowym. Inni nazywają go przewodnikiem duchowym lub bratnią duszą. Jeszcze inni po prostu intuicją. Tak czy inaczej ja osobiście uważam, że istotą cudu jest inny człowiek, lub duża grupa osób.

Czym jest cud? W słowniku języka polskiego to zjawisko, które nie jest związane z prawami natury, a jedynie wywołane przez tzw. siły nadprzyrodzone. Najczęściej do cudów zalicza się cudowne uzdrowienia. Jeśli samo słowo cud jest dosyć abstrakcyjne, to wydarzenie związane z cudem ma niewątpliwie ogromne znaczenie dla osób, które go doświadczyły. Gdy oglądam reportaże, w których rodzice chorych dzieci opowiadają o cudownym wyzdrowieniu ich pociech na wskutek gorących modlitw, mam mieszane uczucia.

Myślę sobie co teraz czują rodzice tych dzieci, które przegrały walkę z ciężką, pełną cierpienia chorobą. Czy mają pretensje do siebie, że się są za mało modlili do Boga, czy że nie kochał dostatecznie on ich dziecka? Zadaję sobie wówczas pytanie czy cuda są tylko dla wybranych?Jakimi kryteriami kieruje się w temacie cudu stwórca? Na te pytania trudno znaleźć odpowiedź zwykłemu śmiertelnikowi.

Kilka dni temu wystąpił w telewizji z towarzyszącą mu matką mężczyzna, który kilka miesięcy wcześniej uległ ciężkiemu wypadkowi drogowemu. Był studentem prawa i kończył aplikację adwokacką. Na skutek tego tragicznego wydarzenia znalazł się w śpiączce. Lekarze stwierdzili śmierć pnia mózgu i nie dawali szans na przeżycie. Matka jednak się nie poddała. Zorganizowała pomoc, apelując do środowiska studenckiego, by ci się włączyli do zbiórki pieniędzy potrzebnych na rehabilitację jej syna. Tym samym stworzyła podwaliny cudu - cudu miłości.

Wróżka Sybilla

Dowiedz się więcej na temat: Czy warto wierzyć w cuda? | cud

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje