Reklama

Reklama

Dlaczego świętujemy 8. marca

Rajstopy i "kwiatek dla Ewy", obowiązkowo pokwitowane oraz akademie ku czci. W świadomości Polaków 8 marca to komunistyczne święto hucznie obchodzone w PRL-u.

Dziś rzekomo komunistyczna proweniencja święta to argument wielu mężczyzn, by Dzień Kobiet wykreślić z kalendarza. Święto to jednak z komunizmem niewiele ma wspólnego. Historia dnia poświęconego kobietom sięga bowiem jeszcze starożytnego Rzymu. W pierwszych dniach marca obchodzono tam Matronalia, święto ku czci Matronalis - bogini matek i dzieci, łączone z płodnością i macierzyństwem.

Już podczas rewolucji francuskiej paryżanki wyszły na ulice żądając prócz wolności, równości i braterstwa praw wyborczych dla kobiet - to na ówczesne czasy sytuacja bezprecedensowa.

Reklama

Walczące babki sufrażystki

Geneza współcześnie obchodzonego Międzynarodowego Dnia Kobiet wiąże się z walką o równouprawnienie i poprawę bytu kobiet zapoczątkowane przez angielskie i amerykańskie sufrażystki (od łacińskiego suffragium - głos, prawo do głosu) domagające się praw wyborczych dla kobiet.

Po raz pierwszy Dzień Kobiet obchodzono w Stanach Zjednoczonych 20 lutego 1908 r. W tym dniu na ulice wyszły kobiety domagające się poprawy sytuacji ekonomicznej i politycznej, a przede wszystkim przyznania im prawa wyborczego. Dzień ten miał upamiętnić wcześniejszy strajk pracownic nowojorskiej przędzalni bawełny, domagających się skrócenia dnia pracy oraz zrównania wynagrodzenia kobiet i mężczyzn.

Na pomysł obchodzenia międzynarodowego święta wpadły i przedstawiły go na forum publicznym, amerykańskie delegatki podczas odbywającej się w 1909 roku w Kopenhadze II Międzynarodówki Socjalistycznej. Pomysł był, jak na ówczesne czasy, kontrowersyjny - organizacje kobiece nie cieszyły się wówczas ani popularnością ani przychylnością. To, że w kalendarzu figuruje dziś Międzynarodowy Dzień Kobiet zawdzięczamy niemieckiej socjalistce Klarze Zetkin, to ona bowiem przeforsowała projekt i doprowadziła do uchwalenia oficjalnego święta. Po raz pierwszy "międzynarodowy" dzień kobiet obchodzono rok później w czterech krajach: Austrii, Danii, Niemczech i Szwajcarii jednak w różnych dniach.

Skąd 8 marca?

W kolejnych latach święto kobiet łączyło się z manifestacjami antywojennymi. W 1913 r. po raz pierwszy Dzień Kobiet obchodzony był w Rosji. W Piotrogrodzie (dziś Sankt Petersburg) wystąpienie pracownic żądających "chleba i pokoju" przerodziło się w stłumioną krwawo antycarską demonstrację. Rozruchy te dały początek Rewolucji Lutowej, która zmusiła do abdykacji cara Mikołaja II i powołania Rządu Tymczasowego, który przyznał kobietom długo oczekiwane prawa wyborcze.

Wydarzenia te miały miejsce 23 lutego obowiązującego w ówczesnej Rosji kalendarz juliańskiego, co według używanego w Europie kalendarza gregoriańskiego wypada 8 marca. By upamiętnić ofiary zdarzenia 8 marca ustanowiono Międzynarodowym Dniem Kobiet.

W Polsce święto kobiet obchodzono dopiero po II wojnie światowej. Huczniejsze niż centralne obchody tego dnia w PRL-u był tylko Dzień Kobiet w ZSRR. Obowiązkowy goździk lub tulipan , towary luksusowe - rajstopy, kawa lub "pachnące" mydełka - zestaw obowiązkowy dla "każdej Ewy". Centralne obchody święta zniosła w 1993 r.... kobieta, Hanna Suchocka.

Jesteśmy ładne i golimy nogi

Dziś Dzień Kobiet jest nadal oficjalnym świętem w wielu krajach, w niektórych, np.Rumunii, obchodzony razem z dniem matki lub, tak jak w Armenii w innym terminie. Na taką dowolność pozwala uchwalona przez ONZ rezolucja, na mocy której Dzień Kobiet może być obchodzony w dowolny terminie ustalonym indywidualnie przez państwa członkowskie.

W Polsce 8 marca to dziś dzień Manif organizowanych przez środowiska feministyczne. Celem heppeningów odbywających się w największych miastach jest zwrócenie uwagi na wciąż nie najlepszą sytuację kobiet oraz ich problemy. Do manifestujących środowisk kobiecych chętnie przyłączają się także przedstawiciele różnorakich ruchów wolnościowych.

Zeszłoroczna warszawska Manifa przemaszerowała pod hasłem "Zdrowie kobiet", na transparentach widniały hasła: "Być matką? Moje prawo", "Żądamy dopłat do in vitro" czy " Nie RydZYKUJ, zabezpieczaj się". 10. wielkiej Manifie warszawskiej, która przemaszeruje ulicami stolicy w najbliższą niedzielę, towarzyszyć będzie hasło "Każda ekipa ta sama lipa".

Dziś, tak jak sto lat temu kobiety domagają się równouprawnienia. "(...) zamiast albo oprócz kwiatków kobietom należy się zmiana dyskryminujących praw" - piszą organizatorki heppeningu zachęcając do udziału w nim nie tylko kobiety.

AP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje