Reklama

Reklama

Nalot na samochodzie to nie pył z Sahary. Ten błąd może cię słono kosztować

Wszyscy wiemy, jak irytujące mogą być zabrudzenia na świeżo umytym samochodzie. Jednak maj i czerwiec to miesiące, w których wyjątkowo łatwo o brzydki nalot osadzający się na naszych karoseriach. Okazuje się, że to wcale nie pył z Sahary jest winowajcą tych zabrudzeń.

Maj i czerwiec to miesiące trudne nie tylko dla alergików. Jest to okres pylenia sosny, która na samochodach zostawia żółto-zielony nalot. Na początku wiosny zabrudzenia na karoserii są często spowodowane pyłem z Sahary, jednak teraz to właśnie sosna jest winowajcą brudu osadzającego się na samochodach.W połączeniu z lekkimi opadami deszczu może tworzyć brzydkie zacieki. 

 Zobacz także: Zarazki są wszędzie! Zobacz co żyje na ludzkich dłoniach

Jak skutecznie poradzić sobie z pyłem na karoserii?

Nawet jeśli normalnie parkujemy nasze auto w garażu, to w maju i czerwcu wystarczy stanąć na chwilę w pobliżu drzew, by zauważyć charakterystyczny, nieestetyczny osad, nazywany także "siarczystym deszczem". To właśnie pyłki sosny. Jak jednak skutecznie pozbyć się tych zabrudzeń? Należy pamiętać o dwóch zasadach.

Reklama

Przede wszystkim należy mieć na względzie, żeby nie czyścić karoserii zabrudzonej pyłkami suchą szmatką. Tym sposobem nie tylko rozmaże się pył, ale wysoce prawdopodobne jest, że porysuje on lakier. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest udać się do profesjonalnej myjni samochodowej, w której skutecznie pozbędziemy się zabrudzeń.

Jednak w najbliższych tygodniach spłukiwanie nalotu może okazać się syzyfową pracą — jeśli parkujecie na zewnątrz, pył będzie regularnie osadzał się na karoserii. Warto zatem przy okazji wymienić filtr kabinowy i przeczyścić układ klimatyzacji, by nie zalegały w niej pyłki.

Zobacz również: Ważna zmiana w 500 plus. Oto, co czeka rodziców 1 czerwca

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: brudny samochód | pył na samochodzie | pylenie sosny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy