Reklama

Reklama

​Pierzesz ręcznie stanik? Najpierw spiłuj paznokcie

Bieliznę należy prać w jak najniższej temperaturze. Staniki wkładać do specjalnych siateczek i zapinać w nich haftki, bo mogą narobić zniszczeń. Z kolei przy praniu ręcznym bieliźnie zaszkodzić mogą nierówno opiłowane paznokcie oraz biżuteria. To niektóre z rad, jakie Ula Pedantula, czyli Urszula Chincz, dała czytelniczkom swojego bloga w kwestii tego, jak dbać o bieliznę.

Pierwszą złotą zasadą, o której wspomina Ula Pedantula, jest pranie bielizny w temperaturze nie wyższej niż 30 stopni. "Naprawdę lepiej nie ryzykować. Niezależnie, czy pierzecie bieliznę ręcznie, czy zdecydujecie się na pranie w pralce, temperatura powinna być jak najniższa. Dlatego że wiele elementów tej bielizny posiada włókna elastyczne, które są szczególnie wrażliwe na wysokie temperatury. Z tego samego powodu bielizny nigdy w życiu nie prasujemy i nawet nie dotykamy żelazkiem. Nie róbcie tego nigdy, bo to jest najlepszy sposób, aby te włókna po prostu absolutnie zrujnować" - instruuje w swoim wideoporadniku Chincz.

Reklama

Po drugie, przy praniu w pralce, staniki warto wkładać do ochronnej siateczki. "Jeśli nie macie siateczki, śmiało możecie wykorzystać po prostu poszewkę na jaśka czy na poduszkę. Tak zabezpieczony stanik będzie na pewno dużo bezpieczniejszy, niż jeżeli wala się pomiędzy waszymi innymi ubraniami. Nie daj Boże z jakimiś dżinsami, czy czymś równie mocnej wagi" - podpowiada blogerka. Pranie bez ochronnej powłoki może być szkodliwe nie tylko dla delikatnych haftowanych staników, ale przede wszystkim dla tych gładkich, które mają w środku usztywnioną miseczkę - ta może się połamać.

Przy praniu bielizny w pralce należy według Uli Pedantuli pamiętać o tym, by zapinać haftki w stanikach. Jeśli tego nie zrobimy, mogą one np. zaciągnąć delikatny sweter albo rajstopy albo uszkodzić siateczkę stanika.

Jeśli chodzi o pranie ręczne, warto mieć na uwadze to, że bielizna nie lubi mocniejszych środków do prania, ale też i płynu zmiękczającego. "Im prostszy środek tym lepszy. Jeśli nie macie specjalnego płynu do bielizny, to zwykłe mydło zrobi więcej dobrego niż jakieś superwyrafinowane proszki" - podpowiada Ula Pedantula.

W swoim poradniku blogerka uczula panie na jeszcze dwie kwestie przy praniu ręcznym. "Paznokcie, zwłaszcza długie, albo (...) nierównomiernie opiłowane, potrafią nam zrobić niezłe "kuku" w bieliźnie i ją nieodwracalnie zaciągnąć. Albo tak zaciągnąć, że trzeba ją będzie naprawiać" - mówi. Podobne szkody można zrobić, piorąc z pierścionkami na palcach. 

Przekaż 1% na pomoc dzieciom - darmowy programTUTAJ>>>

Dowiedz się więcej na temat: Stanik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje