Seniorzy oswajają internet

Dojrzały wiek nie jest dzisiaj żadną przeszkodą w zdobywaniu wiedzy, a internet nie służy tylko młodzieży. Seniorzy także doceniają korzyści płynące z buszowania w sieci. Najpierw trzeba jednak przełamać barierę niechęci i lęku.

Dla znacznej części dojrzałych Polek i Polaków internet to czarna magia, jednakże coraz więcej osób z pokolenia 50+ przekonuje się do komputerów. Powód jest prosty: czują, że tzw. sieć jest po prostu potrzebna! Wszak za jej pośrednictwem można zrobić zakupy, zapłacić rachunki, zarejestrować się do lekarza, skontaktować z bliskimi. Można też zawsze mieć najświeższe wiadomości ze świata, a bywa, że i znaleźć przyjaciół albo wręcz drugą połowę! Takim sposobem niełatwe życie seniora staje się przyjemniejsze i prostsze.

Reklama

Najważniejsze to uwierzyć, że komputer nie gryzie. To udogodnienie dla każdego, a nie tylko zabawka nastolatków. Jeżeli pokonamy uprzedzenia, przełamiemy barierę niechęci i lęku, dalej jest już z górki. - Z początku bałam się, że zepsuję laptop, i tylko czasem sobie układałam pasjanse na ekranie - opowiada pani Elżbieta Olchowik, rencistka z Gdańska (56). - Robiłam to zresztą tylko wtedy, gdy córka włączyła mi to urządzenie, a wnuki spały... Ale widziałam też, że moje dzieci potrafią przez internet wiele się dowiedzieć! Chociażby sprawdzić rozkład jazdy pociągów czy też godziny odprawiania mszy św. w naszej parafii, nie wspominając o pogawędkach ze znajomymi, którzy mieszkają za granicą. A że na rencie jestem od niedawna i nieraz nie wiedziałam, co robić z czasem, poszłam na kurs komputerowy w domu kultury. Bezpłatny, przygotowany dla osób specjalnie w moim wieku, więc nie wstydziłam się za bardzo mojej niewiedzy. Teraz czuję się taka... bardziej nowoczesna - załatwiam różne sprawy, a czasem tylko przeglądam ciekawe strony, żeby w ten sposób pozwiedzać świat, bo na podróże to jednak brakuje mi pieniędzy.

Niektórzy boją się zagrożeń w sieci, przed którym przestrzegają telewizja, radio i prasa. - Mnie najbardziej niepokoiło to, że mogę zostać okradziona, jeżeli będę korzystała z bankowości elektronicznej. Albo że internetowy oszust podszyje się pode mnie i narozrabia na moje konto, na przykład porozsyła do ludzi jakieś obraźliwe wiadomości - zwierza się Zofia Górska (60) z Pruszcza Gdańskiego. - Wnuki uspokajały mnie, że temu można zapobiec. I rzeczywiście, od instruktora, który uczy mnie internetu, dowiedziałam się jak konstruować hasła dostępu i jak zachować podstawowe zasady bezpieczeństwa. Takie porady można również znaleźć w sieci. Np. ten, kto zapisze się do newslettera na stronie cafesenior.pl, może otrzymać bezpłatny e-book o bezpieczeństwie w internecie.

Internet daje seniorom także inne korzyści. Powstaje bowiem coraz więcej stron i portali dla osób w starszym wieku, m.in. senior.pl, seniorzy24.pl. Są również... portale randkowe. Tym bardziej warto więc oswoić internet: dowiedzieć się o kurs w klubie seniora, domu kultury albo po prostu dogadać się z wnukami, żeby uchyliły rąbka tajemnicy. Klucze do pokonania bariery cyfrowego wykluczenia są dwa. Jeden to dobre chęci ich samych. Drugi - cierpliwość i empatia instruktorów i... bliskich. Mając kogo zapytać w rodzinie, seniorowi będzie znacznie łatwiej opanować internet i coraz swobodniej z niego korzystać.

Przydatne informacje

Wielu seniorów wciąż czuje niechęć do internetu lub się go boi. Albo też uważa, że nie ma uzdolnień w tym kierunku, więc lepiej dać sobie spokój. Nie jest to prawda - umiejętność podstawowej obsługi internetu może opanować każda osoba! ● Dowiedz się, czy w Twojej okolicy są bezpłatne szkolenia komputerowe i internetowe finansowane przez Unię Europejską lub samorząd. Ważne, by wybrać takie, które będzie dokładnie dostosowane do twoich potrzeb. Na zajęciach nie wstydź się pytać, jeśli czegoś nie umiesz i nie rozumiesz.

Wsparcie podczas nauki powinni dać ci też bliscy i znajomi. Warto mieć kogoś zaufanego, o którym wiesz, że ci pomoże, jeśli np. na ekranie coś się "zawiesi".

Zainteresuj się materiałami pomocniczymi dla seniorów publikowanymi w prasie i internecie oraz rozprowadzanymi przez kluby, stowarzyszenia, organizacje.

Poznaj zasady bezpieczeństwa w sieci:

- Nie odpowiadaj na e-maile od nieznajomych i nie klikaj wtedy w załączone linki.

- Nie udostępniaj wszystkim twojego profilu w portalach społecznościowych.

- Zanim gdzieś się zalogujesz, przeczytaj regulamin.

- Pamiętaj: banki nie wysyłają klientom e-maili z żądaniem podania loginu i hasła do konta. Jeśli dostaniesz taki list, skasuj!

W sieci odnalazłam koleżankę

- Zawsze byłam "nogą z techniki" - wyznaje Halina Pawłowska z Tarnowa. - Mimo to nauczyłam się internetu! Cztery lata temu od wnuka, Bartka dostała stary komputer. - Śmiałam się: "Na co mi ten mebel?" - wspomina. - Ale Bartuś wpadał i pokazywał, jak "to" włączyć i z "tego" korzystać. W pakiecie telewizji kablowej pani Halina miała promocyjny dostęp do internetu. - Bartek zainstalował mi różne aplikacje - opowiada. - Najbardziej spodobały mi się te, jak to mówią, "komunikatory" i "serwisy społecznościowe". Któregoś dnia założyła na jednym z nich konto.

Radość sprawiało jej odnajdywanie krewnych i znajomych, dołączanie do ich internetowego grona. - Ale to byli ludzie, których i tak częściej lub rzadziej widuję - zaznacza. - Za to niemal padłam z wrażenia, gdy 8 miesięcy temu dostałam wiadomość od Marysi, przyjaciółki z podstawówki. Jej rodzina emigrowała z Polski, kiedy miałam 14 lat. Kontakt się urwał... I oto nagle pani Halina odnalazła nazwisko Marysi, już dwuczłonowe, na liście użytkowników swojego ulubionego portalu. - Miejsce zamieszkania: Kanada! - opowiada. - Zagaiłam, czy mnie kojarzy i czy mieszkała w dzieciństwie w Brzesku, skąd pochodzę. Na odpowiedź czekałam tydzień. Napisała, że też często o mnie myślała, lecz nie wiedziała, gdzie mieszkam. Tak odrodziła się nasza przyjaźń. Dziś kontaktujemy się kilka razy w tygodniu...

Dorota Filipkowska

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje