Gdy w latach 70. zadebiutowała na Festiwalu w Opolu, wyglądała jak zmieszana, skromna harcerka. Dekadę później została Gaygą i szturmem zdobyła scenę, którą rządziły Kora i Małgorzata Ostrowska. Była objawieniem, szaleństwem, kolorowym ptakiem PRL-u. Ptakiem, który zamilkł zbyt wcześnie.