Jestem panią siebie!

Czy kobieta żyjąca bez mężczyzny u boku może być zadowolona i radosna? Oczywiście! Pod warunkiem, że będzie umiała dostrzec zalety życia w pojedynkę i nie da sobą manipulować tym, którzy chcieliby wykorzystać jej sytuację.

Kobiet, które żyją bez partnera, jest coraz więcej. Niektóre same świadomie wybierają samotność, za inne wyboru dokonuje los. Są też takie, które nie wykluczają, że kiedyś z kimś się zwiążą, ale nie szukają partnera na siłę. Akceptują to, że na razie są same i pozostają otwarte na to, co może się w ich życiu prędzej czy później zmienić. Nie zamartwiają się z powodu swojej samotności, nie zamykają w sobie i nie myślą z przerażeniem o upływie czasu. Są pogodne, znają swoją wartość i potrafią cieszyć się życiem. Nie unikają towarzystwa, łatwo nawiązują nowe kontakty. Nikt nie powiedział, że takie podejście do życia to prosta sprawa. Warto jednak popracować trochę nad sobą, aby czas przeżyty solo dostarczył nam wielu satysfakcji.

Reklama

Plusy życia w pojedynkę

Jesteś panią siebie i sama możesz decydować o swoim życiu. Robisz to, na co masz ochotę, spotykasz się z tym, kim chcesz i kiedy chcesz. Nie musisz liczyć się ze zdaniem partnera i brać pod uwagę jego opinii. Masz czas tylko dla siebie i dysponujesz nim według własnego widzimisię. Zamiast pędzić po pracy do domu, możesz pójść do przyjaciółki, zamiast pod przymusem oglądać z nim mecz, możesz iść do kina. Nikt nie wypomina ci, że tyle czasu poświęcasz sama sobie. Możesz o siebie zadbać, bez wyrzutów odpocząć, gdy jesteś zmęczona. Nie biegasz po domu, sprzątając za nim, nie zastanawiasz się nad jego humorami. Możesz pomyśleć o swoich zainteresowaniach, pasjach, marzeniach i realizować je. Jeśli najważniejsza jest dla ciebie praca, postaw na karierę zawodową. I nie zapominaj o tym. aby po prostu dobrze się bawić. Dlatego też pielęgnuj wszelkie znajomości i przyjaźnie.

Minusy życia w pojedynkę

Nie ma się co oszukiwać - samotne kobiety miewają gorsze i lepsze dni. Niektóre nie potrafią być same ze sobą. Po powrocie do pustego mieszkania od razu włączają radio lub telewizor, wydzwaniają godzinami do znajomych, jak najpóźniej wracają do domu. Cisza w czterech ścianach przeraża je. Robią wszystko, żeby ją zagłuszyć. Czasami wystarczy spokojnie śledzić swoje myśli, bo one pozwolą poznać lepiej samego siebie.
Samotna kobieta wzbudza zwykle popłoch w towarzystwie par. Szczególnie zagrożone czują się inne kobiety, które wolą swoich partnerów trzymać z daleka od singielki. Pogaduszki w babskim gronie? Tam oczywiście jesteś mile widziana, ale spotkania z koleżankami w obecności ich mężów czy partnerów? Co to to nie - a nuż jeszcze kogoś poderwiesz. Takich nieufnych i podejrzliwych znajomych nie ma co żałować. Lepiej skupić się na prawdziwych przyjaźniach. Jeśli sama czujesz się nieswojo na takich męsko-damskich imprezach, zabierz ze sobą kolegę.
Nie daj się swatać! Niektórym trudno zrozumieć, że kobieta jest sama z własnego wyboru. Tacy przy każdej okazji będą cię swatać w obawie przed twoim staropanieństwem. Bez twojej wiedzy umówią na spotkanie, albo zaaranżują takowe, gdy będziesz u nich z wizytą. Oczywiście będą cię nękać pytaniami na temat przyszłości, przekonywać, że lepszy jakikolwiek facet niż żaden i wreszcie straszyć, że kobieta nie poradzi sobie sama w życiu. Najlepszy sposób na swatających to stanowczo powiedzieć, że nie życzysz sobie, aby planowali ci nowe znajomości.
Od samotnej osoby, które nie ma rodziny, oczekuje się pomocy, zwłaszcza finansowej. Krewni albo znajomi wychodzą z założenia, że żyjesz sama i nie masz w związku z tym dużych wydatków. Możesz więc, a nawet powinnaś im pomóc. Nie daj się w ten sposób wykorzystywać i nie czuj się winna nie spełniając tych oczekiwań. Sama na wszystko zapracowałaś i masz prawo dysponować swoimi pieniędzmi według własnego uznania i własnych potrzeb, które - wbrew temu co inni myślą - nie muszą być ograniczone.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje