Reklama

Reklama

Śmierć jest w modzie

Na początku wpadają w euforię. Czują się atrakcyjne, szczupłe, zdeterminowane na drodze do sukcesu. Kiedy po pół roku zaczynają im wypadać włosy, umysł traci sprawność, nasilają się uciążliwe infekcje, a przenikliwe zimno ogarnia osłabione ciało, fascynacja przemija. To jednak nie wystarcza do zwalczenia choroby i 10 proc. anorektyczek umiera.

Brazylijska modelka Ana Carolina Reston jadła wyłącznie jabłka i pomidory. Zmarła w wieku 18 lat. Luisiel Ramos przepłaciła życiem dietę złożoną jedynie z sałaty i dietetycznej coli. Dla wielu dziewcząt los Any i Luisiel nie jest przestrogą, ale wzorem do naśladowania.

Przyjaciółka, która zabija

Mają po kilkanaście lat, chcą być szczupłe i atrakcyjne za wszelką cenę, nazywają siebie porcelanowymi motylkami. O anoreksji mówią "przyjaciółka". Na internetowych forach wymieniają się informacjami o dietach, podają sobie instrukcje, jak sprowokować wymioty, rady - jak oszukać żołądek i rodziców. Prowadzą blogi, na których motywują się wzajemnie do intensywnego odchudzania. Swoją filozofię nazywają pro ana, co oznacza, że anoreksja jest dla nich stylem życia.

Reklama

Zmierzone co do milimetra

Chociaż zwolenniczki pro ana mają swoje znaki rozpoznawcze (kolorowe bransoletki), ruch rozwija się głównie w internecie, gdzie tysiące dziewcząt z całego świata wymienia się doświadczeniami w drastycznym odchudzaniu.

Na prowadzonych przez siebie blogach nie tylko motywują się wzajemnie i rywalizują. - Anorektyczki mają skłonność do rywalizacji, ponieważ chudość jest dla nich wartością, a nie objawem choroby. Próbują rywalizować nawet na grupach terapeutycznych - twierdzi psycholog i psychoterapeuta, Bogusław Włodawiec.

W internetowych pamiętnikach znajdziemy nie tylko wymiary dziewczyn, zmierzone co do milimetra (np. uda: lewe 51,8 cm, prawe 51,4 cm; kolana: lewe 36, prawe 36,4; łydki: lewa 35, prawa 35; kostki: lewa 23,4, prawa 23,3 - zapis pochodzi z blogu avocado), ale też ich wagę i dokładne opisy diety.

Z dekalogu anorektyczki

Dziewczyny gloryfikujące anoreksję wypracowały cały system, który pozwala im wzajemnie się motywować. Swoje zasady zdefiniowały w postaci dekalogu, zawierającego przykazania, które nie pozwalają jeść bez poczucia winy. Np.: "Bycie chudą jest ważniejsze od bycia zdrową" czy "Każde jedzenie tuczy".

Zazwyczaj mają też wyznaczone cele, czyli etapy, w jakich chcą zbić wagę. Ostatni z listy celów to zwykle waga około 30 kg...

Promocja choroby

W utrzymaniu drakońskiej diety mają pomóc thinspiracje, czyli inspiracje do odchudzania. Thinspiracje to zdjęcia innych anorektyczek i bardzo szczupłych modelek, ale także fotografie osób otyłych. Mogą to być także wiersze, afirmacje i rysunki,

Na jednym z serwisów znajduje się np. zdjęcie kilograma ludzkiego tłuszczu. Popularne są również filmy. W trzyminutowym spocie można zobaczyć kilkadziesiąt zdjęć szczupłych i bardzo szczupłych kobiet, przemieszanych z fotografiami całkowicie wychudzonych anorektyczek i towarzyszące im napisy: "Zrób to!", "To jest prawdziwe piękno", "Perfekcja", "Determinacja".

Chociaż zwolenniczki pro ana zapewniają często, że będą mogły się kontrolować, thinspiracje zmieniają wyobrażenie o dopuszczalnej normie.

Spoty mające ostrzegać przed anoreksją mają podobną konstrukcję: po fotografii szczupłej modelki pokazują wyniszczoną anorektyczkę. Inne są jedynie napisy, które mają charakter ostrzegawczy. Niestety, anorektyczki również te filmy wykorzystują jako inspirację.

Komu grozi anoreksja?

W internecie można znaleźć tysiące blogów i liczne fora, na których gloryfikowana jest anoreksja. W samym serwisie YouTube istnieje ok. 3000 tego typu produkcji.

Czy promocja anoreksji może przyczynić się do zwiększenia liczby zachorowań lub pogorszenia stanu osób, które borykają się z tym problemem? Według psychoterapeuty Bogusława Włodawca rywalizacja i wzajemne motywowanie się uczestniczek takich forów mogą mieć wpływ na rozwój choroby, ale nie jest to decydująca przyczyna powstania anoreksji.

- Źródłem są problemy emocjonalne o różnym charakterze - mówi Bogusław Włodawiec. - Mogą to być trudności w zakresie emocjonalnego oddzielenia się od rodziców. Mogą je spowodować relacje z matką, mającą tzw. zespół pustego gniazda i nie mogącą pogodzić się z tym, że córka dorasta. Nieco inne problemy są z ojcami, zdarza się, że mają oni własną wizję tego, jaka powinna być córka - tłumaczy psychoterapeuta.

Odzwierciedlenie kłopotów rodzinnych można znaleźć również w wypowiedziach samych "porcelanowych motyli": "Pragnę w przyszłości być w ciąży i odżywiać się racjonalnie. Za każdym razem, kiedy robiłam test ciążowy, martwiłam się o zdrowie mojego potencjalnego maleństwa (...) Boję się mieć córeczkę, żebym jej podświadomie nie skrzywdziła. Nie mogłabym spać po nocach, martwiąc się, że nie potrafię jej uchronić przed kompleksami i niską samooceną oraz brakiem akceptacji rówieśników" - pisze na swoim blogu avocado.

Uczucia z anoreksją w tle

Bogusław Włodawiec zwraca też uwagę, że przyczyną może być tłumienie negatywnych emocji: - W niektórych rodzinach nie ma przyzwolenia na okazywanie takich uczuć. Osoby, które odczuwają np. złość wobec matki, nabierają poczucia winy, przekonania, że są złe - stwierdza terapeuta.

- Tłem dla rozwoju anoreksji może być również próba odrzucenia lub stłumienia własnej seksualności, często wywołana traumatycznymi przeżyciami. Dzięki ciągłemu odchudzaniu nie nabierają kobiecych kształtów, wyglądają jak dziewczynki i czują się z tym bezpiecznie - mówi Włodawiec. - Ale przyczyny mogą być bardzo różne. Może to być również przejaw egoizmu lub ukryte zabieganie o opiekę - dodaje.

Kiedy mowa o przyczynach anoreksji, oskarżycielskie spojrzenia kierują się na świat mody.

Zła moda

To na wybiegach lansowany jest ideał nadmiernie szczupłej sylwetki. To wśród modelek anoreksja stała się niemal chorobą zawodową i to właśnie one "inspirują do bycia szczupłą". Chociaż zdarzają się próby zatrzymana tej tendencji (np. w Madrycie), wielcy kreatorzy mody nie poczuwają się do odpowiedzialności. Tymczasem dla wielu dziewczyn obrazy ze świata mody wyznaczają drogę do autodestrukcji.

Bogusław Włodawiec stwierdza: - Ma to pewien wpływ. Jeśli ktoś potępia siebie, może wybrać różne sposoby działania przeciwko sobie. Wizerunki przekazywane przez media podpowiadają tym dziewczynom kierunek. Anorektyczki to na ogół dobrze wychowane dziewczyny, które nie będą zażywać narkotyków. - dodaje.

Porcelanowa kariera



Chociaż modelki są jedną z głównych "thininspiration", świat porcelanowych motyli nie jest wypełniony naiwnymi dziewczątkami, które siedzą na walizkach w oczekiwaniu na przepustkę do Mediolanu.

Wśród porad, jakie wymieniają dziewczyny, brakuje wiadomości dotyczących castingów, agencji, informacji o tym, jak zostać modelką czy jak przygotować portfolio. Możemy się natomiast dowiedzieć, jakie leki bez recepty pomagają zmniejszyć głód, albo jak wykonać masaż zmniejszający łydki.

Zamiast planów związanych z karierą, możemy zobaczyć obraz smutnego świata, wypełnionego cierpieniem, poczuciem beznadziei i wewnętrznej pustki: "Jestem beznadziejna. Jestem nikim. W ogóle nie chce mi się już żyć" - pisze na swoim blogu aurora.

"Leżę w łóżku i spoglądam przez mokre od deszczu szyby i widzę, jak świat płacze, tonie w smutku. Zupełnie jakbym oglądała siebie od środka, spoglądała w swoją duszę, lecz nikt nie widzi mego smutku" - pisze Panna Nikt.

W takich i podobnych wpisach możemy też zobaczyć nadzieję na szczęście, które ma przyjść po zrzuceniu kilku kolejnych kilogramów.

Motyle z połamanymi skrzydłami

"Perfekcja" to ulubione słowo "porcelanowych motyli". Na swoich blogach deklarują, że chcą osiągnąć perfekcję w każdej dziedzinie. W rzeczywistości dążą jedynie do perfekcyjnej chudości. Wyniszczone głodem dziewczyny nie są w stanie być "perfekcyjne" w żadnej innej dziedzinie, nie mają na to siły.

Tracą intelektualną i fizyczną sprawność, chorują, przestają miesiączkować, tracą urodę. Zanim to jednak nastąpi, anorektyczki przeżywają fascynację swoją chorobą. Personifikują ją i gloryfikują.

Uważają, że dzięki niej mogą stać się atrakcyjne, zmienić swoje życie.

"Dzięki anie czuję, że mam kontrolę nad sobą, czuję, że mogę osiągnąć to, czego chcę. Nie chcę płakać, że jestem gruba i brzydka. Ana daje pewność siebie, pozwala wyjść z cienia, dodaje skrzydeł" - pisze kiti.

Ale anoreksja to "przyjaciółka", która nie lubi się dzielić i z czasem upomina się o swój haracz. Dziewczyny stają się rzeczywiście kruche jak porcelana, ale skrzydła okazują się złudzeniem.

- Euforia trwa jakieś pół roku, ale kiedy zaczynają wypadać włosy, obniżają się możliwości intelektualne, kiedy zaczynają słabnąć i czuć dotkliwe zimno, euforia mija - mówi Bogusław Włodawiec.

Chociaż nie jest to równoznaczne z podjęciem terapii, bardziej zaawansowane anorektyczki zaczynają zauważać, jaki wpływ ma na nie choroba: "Mam szorstką skórę, sine i lodowate stopy oraz dłonie. Moje włosy, na które wydaję fortunę, sypią się, podobnie zresztą paznokcie. A za miesiąc mam umówioną wizytę u stylisty - mój pierwszy szalony luksus, a tu włosy kępami będą wypadać z głowy" - pisze avocado.

Z badań przeprowadzonych w 2006 roku przez Rebeckę Peebles z Uniwersytetu Stanforda wynika, że strony tego typu wpływają na pogłębienie choroby. Podobnie uważa Bogusław Włodawiec: - Strony pro ana, propagujące anoreksję, są szkodliwe i powinny być blokowane - stwierdza.

"Porcelanowe motyle" nie wspierają się w walce z chorobą, a w jej pogłębianiu. Poprzez drastyczne odchudzanie niszczą swoje zdrowie i przyszłość, ale przez propagowanie pro ana szkodzą również innym. Promują drogę do śmierci.

Izabela Grelowska

Sprawdź: Czy grozi ci anoreksja?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje