Reklama

Reklama

Święta znów mam spędzić w pracy? O nie!

​ - Pani Bogusiu, proszę zostać dziś dłużej w biurze! - zarządził szef stanowczym tonem. - Trzeba jeszcze tyle zrobić! Inaczej nie zdążymy przed świętami. Klienci przecież czekają...

Obruszyłam się i zrobiłam się cała czerwona. Ze złości i poczucia krzywdy. To przecież niesprawiedliwe! 

Reklama

 - Ciekawe, dlaczego  u nas najwięcej roboty jest przed świętami! 

W innych firmach to kobiety pracują normalnie, a przed świętami dają im jeszcze wolne! - wypaliłam głośno.

Ale zaraz ugryzłam się w język, bo wystraszyłam się, że narażę się szefowi. Długo potem nie mogłam się opanować. Jak zwykle w tygodniu poprzedzającym każde święta zostaję w biurze do wieczora. Teraz przed Wielkanocą jest podobnie. W dodatku szef zapowiedział, że na pewno nie uda nam się zdążyć ze wszystkim. Trzeba więc będzie pracować również w Wielką Sobotę. Szczerze mówiąc, mam tego dość. Uważam, że można by lepiej zorganizować pracę. 

Może nie buntowałabym się tak bardzo, gdyby nie to, że na święta będę gościć rodzinę męża. Muszę przecież mieć chociaż trochę czasu, żeby wszystko przygotować. Nie wiem, jak pogodzić pracę i dom. Jak nie popaść w otwarty konflikt z szefem. Zależy mi na tej posadzie, ale bez przesady. Jestem już zmęczona tym gimnastykowaniem się między odkurzaniem i biurowymi papierami, którymi muszę się zajmować.

Mogłabym po prostu wziąć urlop, ale tylko teoretycznie. Bo nie sądzę, żeby szef się zgodził. Muszę jakoś wybrnąć z tej sytuacji. A może załatwię sobie jakieś zwolnienie lekarskie?  Dzięki temu przynajmniej w tym roku wreszcie wyrobię się z domowymi porządkami i nie będę siedzieć po nocach... 

Bogda, 43 

             

                                                                                                                                                          l.

 

Dowiedz się więcej na temat: praca | kobieta | święta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje