Reklama

Reklama

Biczowanie wodą

Bicze szkockie... Wcale nie chodzi o narzędzie tortur, ale o zabieg stymulacji ciała przy pomocy strumieni wody o zmiennym ciśnieniu oraz temperaturze. To m.in. sposób na ujędrnienie skóry i redukcję objawów cellulitu.

Ten niezwykle relaksujący zabieg polega na omywaniu ciała, od stóp do ramion, raz intensywnym, raz delikatnym strumieniem wody, naprzemiennie ciepłym i zimnym. Sesja trwa od 3 do 6 minut.

"Bicze szkockie doskonale wpływa na skórę - jej ukrwienie, strukturę i kolor. Poprzez masaż, zmniejsza się napięcie mięśni, a także niechciany cellulit, z którym najczęściej borykają się kobiety. Bicze szkockie pomogą również osobom ze skłonnościami reumatycznymi, cierpiącym na niezapalną chorobę stawów i rwę kulszową, jak również w chorobach układu krążenia i nerwobólach" - wyjaśnia Marcin Trębowicz, kierownik działu fizjoterapii Uzdrowiska Nałęczów.

Reklama

Bicze szkockie to jedna z metod leczenia za pomocą wody - czyli hydroterapii. Tego typu zabiegi - ze względu na wysokie ciśnienie wody - dotychczas stosowane były tylko zgodnie z zaleceniem lekarza. Teraz się to jednak zmienia, głównie ze względu na coraz bardziej zaawansowaną ofertę SPA. (PAP Life)

autor: Andrzej Grabarczuk

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy