Reklama

Reklama

Eksperci od urody ujawniają, jakie błędy podczas pielęgnacji skóry popełniamy najczęściej

Oczyszczanie, tonizowanie, nawilżanie – oto trzy filary pielęgnacji, które tylko na pozór są banalnie proste. Choć zabiegi w ramach codziennej pielęgnacji twarzy większość kobiet wykonuje niemal automatycznie, nie oznacza to, że robi to poprawnie. Jak bowiem przekonują eksperci od urody, wiele z nas wciąż nieświadomie popełnia błędy, które prowadzą do pogorszenia kondycji skóry.

Wiele kobiet żywi przekonanie, że o pielęgnacji skóry - przynajmniej w podstawowym zakresie - wie wszystko. Wystarczy przecież dokładnie oczyszczać twarz, stosować tonik oraz nawilżający krem dostosowany do pory dnia i rodzaju cery. Okazuje się, że to, co na pozór bananie proste, może być w istocie nieco bardziej skomplikowane.

Reklama

Jak zaznacza dermatolożka Sam Bunting, mnóstwo kobiet wciąż popełnia pielęgnacyjne grzechy, które odbijają się na wyglądzie i kondycji skóry. Jednym z nich jest popularne od kilku lat wieloetapowe oczyszczanie. Wylansowana przez gwiazdy i influencerki metoda polegająca na oczyszczaniu twarzy kilkoma środkami, jeden po drugim, z założenia ma przybliżyć nas do nieskazitelnej, pozbawionej niedoskonałości cery. W rzeczywistości może ona tymczasem przynieść więcej szkody niż pożytku.

- Problem z wieloetapowym oczyszczaniem polega na tym, że naruszamy barierę ochronną skóry. Jeśli zbyt agresywnie myjesz twarz, pozbawiasz skórę naturalnego nawilżenia, sprawiając, że staje się nieprzyjemnie napięta i sucha. Zalecam dotrzeć do przyczyny problemu z cerą, zamiast bombardować ją tonami produktów - zarówno do oczyszczania, jak i makijażu - tłumaczy ekspertka w rozmowie z brytyjskim magazynem "Glamour".

I zaznacza, że powszechnie spotykanym błędem jest również odwrotne podejście polegające na ograniczeniu się jedynie do płynu micelarnego lub chusteczek do demakijażu. 

- To nie wystarczy. Niektórym wydaje się, że zmywając twarz za pomocą wody micelarnej czy nasączonej płynem do demakijażu chusteczki pozbywają się wszystkich zanieczyszczeń, ale to nieprawda. Konieczne jest umycie twarzy wodą i odpowiednim, łagodnym środkiem myjącym - podkreśla Bunting.

Do najpopularniejszych ostatnimi czasy produktów pielęgnacyjnych należą tzw. maski peel-off, zwłaszcza te z aktywnym węglem. Stosowane są one przede wszystkim w celu pozbycia się zaskórników oraz dogłębnego oczyszczenia porów i poprawienia kolorytu skóry. Przed ich używaniem ostrzega Andy Millward, specjalista z zakresu kosmetologii i medycyny estetycznej. 

- Sięgnięcie po modną maseczkę oczyszczającą może być kuszące, ale błagam, nie róbcie tego. Maski peel-off mogą pozostawiać trwałe blizny i przebarwienia, zwłaszcza u osób o ciemniejszej karnacji. Agresywne usuwanie ze skóry wszelkich naturalnych olejków skutkuje podrażnieniami i wtórnymi problemami skórnymi - wskazuje.

Kolejnym często spotykanym błędem jest poprzestanie na pielęgnacji twarzy. Jak zaznacza kosmetyczka Melanie Grant, z której usług korzystają m.in. Victoria Beckham i Cate Blanchett, w taki sam sposób, w jaki dbamy o twarz, powinnyśmy zadbać również o szyję i dekolt. Aby więc uzyskać najlepsze rezultaty, należy przedłużyć pielęgnację skóry aż do biustu. 

- Skóra na szyi i klatce piersiowej jest znacznie cieńsza niż w pozostałych obszarach ciała, dlatego są to miejsca, które w pierwszej kolejności będą wykazywać widoczne oznaki starzenia w postaci obwisłej skóry, zmarszczek i przebarwień. Należy więc stosować produkty zawierające takie składniki, jak kwas hialuronowy i ekstrakt z zielonej herbaty - wyjaśnia ekspertka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje