Reklama

Reklama

​Trening w stylu lat 90. to prawdziwy hit!

Kto pamięta treningi z Cindy Crawford albo wyciskające siódme poty zajęcia Tae Bo? Dziś nietrudno o zajęcia fitness online, ale do łask powracają również treningi, które w latach 90. utrzymywały ćwiczących w doskonałej formie.

Sentyment do lat 90. znalazł swoje odbicie nie tylko w modzie, ale i w gimnastyce. Ale tak jak chętnie sięgamy po fasony obowiązujące w tamtych latach, również chętnie wracamy po modne wtedy sposoby walki o smukłą sylwetkę. Okazuje się, że kwarantanna tchnęła w wielu ducha aktywności fizycznej w domowym zaciszu. Czytając komentarze zamieszczane pod filmikami z zajęciami Tae Bo, prowadzonymi przez Billy'ego Blanksa, może mieć on szansę na swój renesans.

"Przyznajcie się, kto tu trafił z powodu kwarantanny" - pisze jeden z internautów. "Jak dobrze, że nie jestem sama" - komentuje kolejna internautka. "Moja siłownia została zamknięta, to mój jedyny sposób na zachowanie formy w tym czasie" - dodaje jeszcze inna osoba.

Reklama

- Moim celem jest nauczenie ludzi, że sprawność fizyczna pochodzi z wewnątrz, a nie z zewnątrz. Jeśli pochodzi z zewnątrz, nigdy nie znajdziesz sposobu, aby pomóc sobie wrócić do formy - przekonywał w jednym z wywiadów Blanks. Choć jego treningi są niezwykle intensywne, a on sam jest wulkanem energii zagrzewającym do wyciskania z siebie siódmych potów, przekonuje, że przygodę z treningiem warto zacząć stopniowo.

- Nie zaczynaj od godzinnego lub 45-minutowego treningu. Zacznij od 15-minutowego treningu. Rób to przez tydzień lub dwa. A następnie stopniowo dodawaj do niego minuty. W ciągu dwóch do trzech tygodni prawdopodobnie dotrzesz do 45 - minutowego treningu, z którym możesz sobie poradzić. Pomaga to w budowaniu pewności siebie, a następnie trening staje się stylem życia. A kiedy zaczniesz ćwiczyć, nie zmieniaj diety. Zobacz, co stanie się z twoim ciałem w ciągu dwóch do trzech tygodni po treningu. Następnie możesz powiedzieć: "chcę usunąć to lub tamto z mojej diety i zobaczyć, co się stanie"- przekonuje.

Zapewnia, że jego popularny trening Tae Bo jest dla każdego, ale nie każdemu musi odpowiadać.

Dynamiczne zajęcia łączące w sobie elementy różnych sztuk walki, stały się prawdziwym hitem, jednak jak przekonuje sam trener warto ich spróbować, ale niekoniecznie należy się ich trzymać. 

- Kiedy trenujesz ludzi, musisz dać im szansę zobaczenia, co pasuje do ich osobowości i co ich poprowadzi - co sprawi, że będą chcieli być najlepsi i wstać 15 minut wcześniej lub poćwiczyć zanim pójdą do łóżka. Niektórzy ludzie lubią boksować, ćwiczyć karate lub biegać - lub robić to wszystko. Moim celem jest nauczenie ludzi, że sprawność fizyczna pochodzi z wewnątrz, a nie z zewnątrz. Jeśli umysł nie jest zaangażowany, nie możesz dać z siebie tego, co najlepsze - tłumaczy.

Do walki o smukłą sylwetkę może zachęcić również Cindy Crawford czy Jane Fonda. Swój program treningowy, Hot Dance, miała również Cher. Program rozpoczyna się utworem "If I could turn back time", co w kontekście samej Cher bardziej rodzi pytanie, jak jej samej upływ tego czasu udało się zatrzymać, choć prasa na ten temat udzieliła już wielu odpowiedzi...

- To świetna zabawa i kolejny sposób nie tylko na to żeby spalić kalorie, ale również uwolnić umysł i świetnie rozpocząć dzień - namawia tymczasem do sportu piosenkarka.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy