Reklama

Reklama

Szczepionki ratują życie

Szczepionki są najlepszą metodą ochrony przed groźnymi dla zdrowia i życia chorobami zakaźnymi.

"Dylemat - szczepić się czy nie szczepić?- jest podobny do pytania - czy na skrzyżowaniu bardzo ruchliwych ulic przechodzić na czerwonym, czy na zielonym świetle. Oczywiście, możemy próbować

przechodzić na czerwonym, ale jest to bardzo niebezpieczne i tylko czasami się udaje. Tylko zielone światło daje nam szansę na bezpieczne przejście. Wypadek też może się zdarzyć, ale bardzo rzadko" - uważa specjalistka w zakresie epidemiologii prof. Danuta Naruszewicz.

Zdaniem profesor Naruszewicz, osoby, które się nie szczepią, nie tylko nie chronią siebie indywidualnie, ale działają też na szkodę społeczeństwa, bo istnieje coś takiego jak "odporność gromadna" czy "zbiorowiskowa", która daje ochronę osobom niezaszczepionym. Gdy szczepi się za mało osób, to ten rodzaj odporności zanika.

Reklama

Korzyści szczepienia

Wśród korzyści płynących ze szczepień dr hab. Bogumiła Litwińska, kierująca Zakładem Wirusologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny, wymienia fakt, że mogą

one zupełnie wyeliminować groźną chorobę zakaźną. Tak się stało np. z ospą, na którą przed wprowadzeniem powszechnych szczepień każdego roku umierały 2 miliony osób.

Dzięki masowym i obligatoryjnym szczepieniom w Polsce i wielu innych krajach udało się też wyeliminować błonicę i poliomyelitis (w 1984 r. odnotowano jeden przypadek, który był importowany), czyli choroby o wysokiej śmiertelności.

W okresie międzywojennym choroby zakaźne stanowiły w naszym kraju główną przyczynę zgonów - z ich powodu umierało ponad 20 proc. osób. W ostatnich latach odsetek ten wynosi jednak 0,7-0,8 proc.

Na następnej stronie przeczytasz o tym, czy należy bać się szczepionek.

Skuteczne czy nie?

Skuteczność szczepień w ochronie przed groźnymi schorzeniami zakaźnymi można zobrazować na przykładzie dwóch wirusowych chorób wątroby - wirusowego zapalenia wątroby typu B (WZW B) oraz typu C (WZW C). Od kiedy upowszechniły się szczepienia przeciw WZW B, liczba zachorowań na to schorzenie znacznie spadła, natomiast liczba przypadków WZW C, przeciw któremu brak

szczepionki, ciągle rośnie.

W Polsce realizacja szczepień była i jest wysoka - ocenił prof. Andrzej Zieliński, krajowy konsultant ds. epidemiologii. Jednak nasilenie się w ostatnim czasie ruchów anty-szczepionkowych może

doprowadzić do spadku liczby szczepiących się. Przeciwnicy szczepień rozpowszechniają, niepoparte dowodami naukowymi, informacje na temat szkodliwości szczepionek i ich związku z 

ryzykiem zachorowania na autyzm, stwardnienie rozsiane czy chorobę Crohna.

Czy należy bać się szczepionek?

"Tymczasem, badania naukowe jednoznacznie obalają te hipotezy" - zaznaczył epidemiolog.

Doc. Wiesława Janaszek-Seydlitz z Zakładu Badania Surowic i Szczepionek NIZP-PZH podkreśla, że szczepionki są najlepiej sprawdzanymi preparatami farmaceutycznymi. Badania laboratoryjne nad ich bezpieczeństwem prowadzi się na każdym etapie produkcji. Następnie wykonuje się testy na zwierzętach, a po uzyskaniu pozytywnych wyników - testy kliniczne na ludziach. Szczepionki są

badane również po rejestracji i wprowadzeniu na rynek. Ponadto w 1991 r. Światowa Organizacja Zdrowia wprowadziła obowiązek monitorowania niepożądanych objawów związanych ze szczepieniami. W Polsce taki system monitoringu działa od 1994 r.

Budzący największe kontrowersje konserwant szczepionek - związek rtęci o nazwie mertiolat (tiomersal) - jest w nich obecnie stosowany w bardzo małych ilościach, a w wielu preparatach w ogóle go nie ma.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zdrowie | ratowanie życia | szczepionki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje