Reklama

Reklama

Dlaczego pokochaliśmy „Wielką grę”?

To był jedyny teleturniej, na który publiczność przychodziła z własnej woli. A nie z łapanki ani za pieniądze – opowiada Stanisława Ryster, specjalnie dla „Tiny”!

Program zadebiutował 25 listopada 1962 r. na antenie TVP 1 - jedynej wówczas stacji telewizyjnej istniejącej w kraju. Najpierw prowadził go Ryszard Serafinowicz, potem jego współpracownica Joanna Rostocka. Następnie - krótko, bo tylko przez dwa lata - Janusz Budzyński. 

Reklama

W 1975 r.  nastąpiły znaczące zmiany,  z których najistotniejszą było powierzenie roli gospodyni Stanisławie Ryster. Jej charyzma, osobowość i wdzięk sprawiły, że "Wielka gra", prowadzona przez nią z przedwojenną klasą i kulturą, stała się programem kultowym. Była córką lekarza  dermatologa. 

Urodziła się  w czasie wojny we Lwowie. Wraz z rodziną przetransportowana do Katowic, po maturze dostała się na prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Studia ukończyła z powodzeniem, szykowała się do aplikacji adwokackiej i wtedy pochłonęła ją telewizja. Zajmowała się kulturą i rozrywką, organizowała turnieje międzyuczelniane. 

Obdarzona świetną aparycją, bystra, lotna i inteligentna, szybko zwróciła na siebie uwagę zwierzchników. Co ciekawe, informacja, że to ona właśnie poprowadzi "Wielką grę", początkowo nie wzbudziła w niej entuzjazmu. Wręcz przeciwnie! 

- Popłakałam się rzewnymi łzami, kiedy mi to zakomunikowano - wspomina prezenterka. - Wiedziałam, co to jest za utrapienie - program cykliczny, nie ma "zmiłuj się". Nawet znalazłam kogoś, kto by mnie chętnie zastąpił, ale propozycja była nie do odrzucenia. Polecenie służbowe! Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam, była likwidacja kabin - kontynuuje Stanisława Ryster. 

- Dotąd to w nich odbywały się pojedynki. Brzydkie, niewygodne, koszmarnie gorące - nie sprzyjały skupieniu. Następnie zmieniłam zasadę rozgrywania każdego etapu w oddzielnym odcinku na rzecz skumulowania ich w jednej ciągłej grze. Zawodnicy byli zadowoleni, nie musieli już przyjeżdżać po wielokroć, a telewidz otrzymywał całą porcję wiedzy "w jednym kawałku", w czasie trwania danego odcinka. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje