Reklama

Reklama

Frank Tassone - oszust w idealnie skrojonym garniturze

Skończone dwa fakultety, doktorat z zarządzania w edukacji, szeroki uśmiech, śnieżnobiała koszula i zawsze perfekcyjnie odprasowana marynarka. Poznajcie Franka Tassone – uwielbianego pedagoga i wybitnego kuratora. Bohatera największej afery finansowej w historii amerykańskiego szkolnictwa publicznego.

Tassone, wraz z wieloletnią asystentką - Pamelą Gluckin, ukradli ze szkolnego funduszu ponad 11 mln dolarów. Ich historia zainspirowała twórców filmowych: Cory’ego Finleya i Mike’a Makowsky’ego, którzy stworzyli, nagrodzony Emmy, obraz "Bad Education". W rolę prowadzącego podwójne życie kuratora wcielił się z wielkim powodzeniem Hugh Jackman.

Ale po kolei. Sieć szkół w Roslyn Long Island, którą zarządzał Tassone, cieszyła się renomą obejmującą całe Stany Zjednoczone. Bogata oferta zajęć dodatkowych i kół zainteresowań, indywidualne podejście do ucznia, klasy językowe, na korytarzach płaskie ekrany, na których wyświetlany jest harmonogram zajęć (pamiętajmy, że mówimy o końcu lat 90. i pierwszych latach dwutysięcznych), a nawet... słoik z darmowymi prezerwatywami w gabinecie, zawsze gotowej do rozmowy szkolnej higienistki. Nic dziwnego, że uczniowie bez większych problemów zdobywali stypendia na najlepsze amerykańskie uniwersytety, a "Washington Post" umieścił Roslyn na szóstym miejscu rankingu najlepszych placówek w kraju. Jakby tego było mało, Frank dba nie tylko o komfort uczniów. Angażuje także ich rodziców, a nawet dziadków! Organizuje spotkania, grupy dyskusyjne, z członkami klubu książki dzieli się wiedzą zdobytą podczas studiów z literatury. Prywatnie zaś wzdycha do ustawionego na biurku zdjęcia żony.

Reklama

Historię o jej przedwczesnej śmierci opowiada wszystkim. Kłamstwo ma zresztą we krwi. Ckliwa historyjka o żonie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. W 2004 roku, gdy mleko się rozlewa, Tassone od ponad 30 lat jest w gejowskim związku ze Stephenem Signorellim, który pomaga mu malwersować publiczne środki. Jednocześnie wieloletniego partnera zdradza z byłym uczniem - tancerzem egzotycznym Jasonem Daugherty, z którym kupuje w Nevadzie dom! Oczywiście za pieniądze ze szkolnego funduszu. "Frank był mistrzem manipulacji" - powie po latach jeden ze współpracowników przebiegłego kuratora.

Tandem Tassone i Gluckin przez lata opracował skuteczne sposoby wyprowadzania pieniędzy ze szkolnej kasy. Zaczynali od płacenia służbową kartą za drobnostki, a gdy zorientowali się, że nikt tego nie zauważa, poszli o krok dalej i postanowili fałszować czeki. Proceder rozrastał się z miesiąca na miesiąc, by sięgnąć wystawiania fałszywych umów, a nawet zakładania fikcyjnych firm.

Pierwsza wpadła Pam, a Frank nie dał po sobie poznać, że ma cokolwiek wspólnego z jej oszustwami. Co ważne, rozegrał sprawę tak, by nie dopuścić do pojawienia się w szkole policji. Przekonał współpracowników i członków rady nadzorczej, że wystarczającą karą dla Gluckin będzie zwolnienie i odebranie licencji na wykonywanie zawodu. Kobieta miała obiecać, że zwróci skradzioną kwotę na konto Roslyn. Wówczas myślano, że mowa "tylko" o 250 tys. dolarów. Oczywiście sprawę zatajono przed uczniami  i rodzicami. Jednak gdy Tassone znów zaczął oddychać pełną piersią i kontynuował malwersacje, w szkole pojawił się przeciek...

W marcu 2004 roku, dwa lata po wydaleniu Gluckin, ukazał się wyjątkowy numer szkolnej gazetki "Hilltop Beacon", w którym jedna z uczennic - Rebekah Rombom - opisała przekręty Pam. I choć po latach Rebekah przyznaje, że nie dotarła do wszystkich dokumentów, a swój tekst oparła przede wszystkim na wywiadach, lawina ruszyła. Wkrótce winę udowodniono także Frankowi, a wstrząsające fakty poznała cała Ameryka za sprawą artykułu "The Bad Superintendent", opublikowanego na łamach "New York Magazine".

Na korytarzach Roslyn szeptano o ekstrawaganckich zachciankach Tassone, realizowanych dzięki bezzwrotnej "pożyczce" ze szkolnego budżetu. Okazało się, że spore kwoty kurator wydawał na bieżące wydatki: służbowe podróże odbywał zawsze pierwszą klasą, często w towarzystwie jednego z ukochanych. Pieniądze ochoczo przeznaczał na nowe garnitury, kosmetyki, a nawet... lifting twarzy i kurację odchudzającą. Mimo rozrzutności, przed zatrzymaniem zdążył przelać 300 tys. dolarów na konto siostry.

W 2006 roku Tassone został skazany na karę pozbawienia wolności od czterech do dwunastu lat. Więzienie opuścił jednak za dobre sprawowanie już w 2010 roku. Za kratki trafili też ostatecznie Gluckin (odsiedziała pięć lat, zmarła w 2017 roku) i Singorelli (skazany na karę od roku do trzech lat pozbawienia wolności).

Co ciekawe, 73-letni dziś Tassone wiedzie całkiem przyjemne życie. Choć nie może wykonywać żadnego zawodu, w którym będzie miał kontakt z pieniędzmi, z powodu "niedopatrzenia przez prawo emerytalne stanu Nowy Jork" wciąż otrzymuje ponad 173 tys. dolarów rocznie. Wszystko wskazuje na to, że, ta niemała przecież kwota przysługiwać mu będzie do końca życia. Frank nie może narzekać też na samotność: zdradzany przez lata Signorelli wybaczył ukochanemu. Mężczyźni mieszkają w Nowym Jorku.

W filmie Finleya i Makowsky’ego (zresztą ucznia Roslyn) symbolem afery finansowej z udziałem Tassone i Gluckin jest, przeciekający od dawna, dach, którego nikt nie kwapił się naprawić. W tym samym czasie z funduszu remontowego konsekwentnie ubywało pieniędzy. Proceder wyprowadzania ich ze szkolnej kasy trwał ponad 12 lat. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje