Reklama

Reklama

Krakowski TOZ walczy o życie suczki. Zakopano ją żywcem?

Pracownicy Krakowskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt poinformowali w poniedziałek, że pod ich opiekę miała trafik wykopana spod ziemi suczka, Teraz nie tylko walczą o jej życie, ale szukają także sprawców tego bestialskiego czynu. Pojawiły się jednak nowe fakty w sprawie. Czy suczka rzeczywiście została zakopana?

Szokującą i łamiącą serce historią suczki podzielili się na Facebooku pracownicy Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie KTOZ. Jak wynika z zamieszczonego posta, suczka została przez przypadek "wykopana z ziemi podczas robót koparką, jeszcze żywa"!

Wykopana spod ziemi suczka walczy o życie! KTOZ szuka sprawców!

Na zamieszczonych przez schronisko fotkach widać ledwo żywą, zmęczoną suczkę, której ciało jest w całości pokryte grubą warstwą błota. Pochylają się nad nią lekarze, którzy robią teraz wszystko, by uratować jej życie. Krakowski KTOZ szuka natomiast sprawców tego okrucieństwa. 

- napisali pracownicy schroniska. 

Reklama

Szokująca historia zakopanej suni! "Miała duże ilości ziemi w pyszczku, w oczach, ziemia wylatywała jej nosem"

Post momentalnie zebrał mnóstwo komentarzy, głównie od zszokowanych wielbicieli zwierząt, którzy nie rozumieją, jak człowiek może dopuścić się aż tak bestialskiego czynu. Zapewne nie brakło jednak także opinii, że pracownicy mogli się pospieszyć z werdyktem i to, co przydarzyło się suczce, mogło być po prostu nieszczęśliwym wypadkiem. Dziś na Facebooku KTOZ pojawił się bowiem kolejny post: 

- napisano. 

Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie dodało także, iż zdaje sobie sprawę, że scenariuszy może być kilka, ale ciężko uwierzyć, widząc tego psa „na żywo”, że on „tylko” wpadł do dziury z ziemią. 

- napisano na Facebooku. 

Pracownicy proszą także o trzymaniu kciuków za Nadię, bo obecne rokowania wciąż są bardzo ostrożne. Mimo to, zgłaszają się już pierwsze osoby, które chcą ją zaadoptować. 

KTOZ dodał także, że post nie miał na celu oczerniania mieszkańców Zabierzowa, ale znalezienie osoby odpowiedzialnej za cierpienie suni. 

Nowe fakty w sprawie suczki. Czy rzeczywiście została zakopana? Policja zaprzecza

Swoją relację z wydarzenia postanowiła przedstawić również małopolska policja na swoim Facebookowym profilu. Jak twierdzą służby, według świadków zdarzenia, suczka nie została zakopana, a ugrzęzła w błocie, skąd wyciągnięto ją łopatą koparki. Niedługo później na policję zgłosił się właściciel psa, który twierdzi, że 16-letnia suczka wymknęła się z jego posesji, a ten nie mógł jej znaleźć w okolicy. Dzień później zgłosił jej zaginięcie do krakowskiego schroniska. Rozpoznał ją na zdjęciu opublikowanym przez KTOZ i jak twierdzi w rozmowie z policjantami - nie zaniedbał zwierzęcia, jak i nie porzucił go oraz nie zrobił jakiejkolwiek innej krzywdy. Policji miał powiedzieć:  "kochamy tego psa, on jest częścią naszej rodziny". Funkcjonarze tłumaczą, że wydarzenie miało być nieszczęśliwym wypadkiem, jednak opinie w komenentarzach pod postami policji oraz KTOZ-u są różne.

Zobacz również:

Rozpoznasz rasę kota na zdjęciu?


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy