Reklama

Reklama

Polskie miasta gaszą światła. W ten sposób walczą z kryzysem

W reakcji na wzrost cen energii polskie miasta decydują się na drastyczne cięcie kosztów. Jednym ze sposobów ograniczania wydatków jest rezygnacja z nocnego podświetlania budynków. Na taki krok zdecydował się Olsztyn i Ostrów Wielkopolski, można jednak przypuszczać, że za ich przykładem pójdą i inne miasta.

Inflacja oraz podwyżki cen energii elektrycznej i ogrzewania to temat, który od kilku tygodni nie schodzi z pierwszych stron gazet. Nic dziwnego - część Polaków już teraz z trudem wiąże koniec z końcem, próbując ratować domowe budżety redukcją kosztów życia. Wielu rodaków z niepokojem myśli też o zimie oraz o tym, czy i za jaką cenę ogrzeją swoje domy i mieszkania. 

Zobacz również: Astronomiczne ceny energii elektrycznej. Jak to wygląda w Europie

Reklama

Od jutra - ciemność

Nad finansami głowią się nie tylko rodziny, ale również samorządy. Włodarze, podobnie jak zwykli obywatele, odpowiadają na kryzys oszczędnościami, w pierwszej kolejności tnąc wydatki "luksusowe" - czyli te, związane z reprezentacją i dekoracją miast.  

Jedną z takich pozycji w budżecie jest iluminacja zabytkowych obiektów. Na rezygnację z niej zdecydował się m.in. Olsztyn. Na profilu miasta na Facebooku niedawno zamieszczono taką informację: "Od dziś nie będzie iluminacji szeregu obiektów na terenie miasta. To decyzja związana z oszczędnościami, jakie wprowadza wiele polskich samorządów, a spowodowana m.in. rosnącymi cenami energii elektryczne".

Jak czytamy w poście w mroku pogrąży się m.in. ratusz, obserwatorium astronomiczne i szereg obiektów sakralnych. Przestaną też działać miejskie fontanny.

Zobacz również: Odpowietrzanie kaloryferów w pięciu krokach. Jak rozpoznać zapowietrzony kaloryfer?

Światła gasną nie tylko w Polsce

Olsztyn nie jest jedynym polskim miastem, które zdecydowało się na ten krok, podobną decyzję podjęto w Ostrowie Wielkopolskim. Co więcej - gasną również światła w miastach poza Polską. Na ten sposób cięcia kosztów zdecydowały się m.in. miasta we Francji (tu neony i podświetlane reklamy mają gasnąć między godziną pierwszą w nocy, a szóstą rano) i w Niemczech (Berlin nie podświetla zabytków, w Hanowerze przyciemniono światła).

Zobacz również: Banknot 10 zł wart tysiące. Sprawdź, czy go masz

Zgaszone światła to nie wszystko

"Zaciemnienie" to nie jedyna metoda oszczędności. Część europejskich miast wprowadziło również górną granicę temperatury w budynkach użyteczności publicznej (np. 20 stopni), zakręciło ciepłą wodę w toaletach lub zawiesiło działalność basenów. 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy