Reklama

Reklama

Przyjazne zwierzaki

Kontakt ze zwierzętami pomaga rozładować stres, zmniejszyć lęk i rozwija empatię. U dzieci ma pozytywny wpływ na rozwój emocjonalny, a dorosłym pozwala się zrelaksować i zapomnieć o samotności. Przygarnięte zwierzęta okazują wyjątkowo dużo miłości swoim właścicielom, którzy sądzą, że to oni zyskali więcej na tej znajomości.

Mały terapeuta  

Jo przygarnął tak małego bezdomnego kotka, że mieścił mu się w dłoni. Wiedział, że jeśli tego nie zrobi, maluch może umrzeć z głodu. Kotek był bardzo odważny, przyjacielski i ciekawski.

Jo zaczął go wszędzie ze sobą zabierać. Leo lubił jeździć samochodem, a na zewnątrz posłusznie chodził na smyczy. Ponieważ malec ciągle był głodny, Jo postanowił, że będą jedli o tej samej porze, by spędzać ze sobą więcej czasu. Wkrótce stali się nierozłączni.
Opiekun nabył specjalny plecak dla kota, który zwierzak bardzo polubił. Kotek towarzyszy mu w pracy i podczas ćwiczeń na siłowni. 

Ciągle zachowuje się jak kociak, choć jest już dorosły. Często doprasza o głaskanie i na każdym kroku pokazuje, jak bardzo kocha swojego właściciela. Pan zabiera go na wędrówki po górach i na plażę.

Reklama


Trudno stwierdzić, kto komu więcej zawdzięcza. Leo trafił do domu Jo, kiedy mężczyzna walczył z samotnością, niską samooceną i przechodził lekką formę depresji. Kot dał mu emocjonalne wsparcie. Nie odstępował go, kiedy opiekun był smutny.

Uświadomił, jak dbać o siebie, cieszyć się z małych rzeczy i znajdować szczęście w życiu, pomimo problemów i wyzwań, jakie ze sobą niesie.    

 


Całkiem udomowiony  

Dla tej dziewczynki nie pies czy kot, ale lis jest najlepszym przyjacielem. Jej mama żartuje, że to była miłość od pierwszego wejrzenia. W 2015 roku znaleźli małego liska w swoim gospodarstwie rolnym. W Australii lisy są uważane za szkodniki, więc nie mając co z nim zrobić, przygarnęli go.

Phenix wychowuje się na wsi i od zawsze miała szczególną więź ze zwierzętami. Od maleńkości pomagała też w gospodarstwie rodzicom. Mówi, że kiedyś chciałaby mieć swoją własną farmę , a na niej nawet więcej zwierząt niż mają mama i tata.

Z lisem Fergie łączy ją szczególna więź. Codziennie bawią się i psocą. Dziewczynka lubi, jak pupil wdrapuje się na jej plecy.    


Wielki przyjaciel  

Fenway jest bardzo opiekuńczy względem swojego ludzkiego brata Landona. Kiedy maluch miał niewiele ponad roczek i sam ledwo chodził, prowadził swojego pupila na spacer na smyczy, choć był od niego mniejszy. Pies waży ponad 80 kg, ale jest bardzo delikatny podczas zabaw, by nieumyślnie nie skrzywdzić chłopca.

Najbardziej lubią bawić się w chowanego. Od maleńkości chłopiec karmił psa i pomagał w jego pielęgnacji. W dzień dużo czasu spędzają razem na świeżym powietrzu, a w nocy wierny czworonożny przyjaciel pilnuje Landona w jego pokoju. 

Wilk czy pies?  

Yuki przyszedł do schroniska, kiedy miał 8 miesięcy. To wilczak czyli mieszaniec wilka w 87 proc. i psa. Najpierw akceptował 20 osób, teraz toleruje tylko 4, wśród których nie ma żadnego mężczyzny.

Wszystko musi być na jego zasadach. Kiedy kogoś lubi, mówi po swojemu "kocham cię" czyli wyje. Mieszka w Shy Wolf Sanctuary na Florydzie. Przebywają tu dzikie zwierzęta, które z różnych powodów nie poradziłyby sobie na wolności.

Jak mówi jego opiekunka Britaney Allen, wilczaki nie nadają się do adopcji, bo trudno je udomowić, więc nie ma co z nimi zrobić. Muszą żyć w miejscu, gdzie choć po części mają wolność, ale są wspierane przez wolontariuszy. Dla nich jest bardzo przyjazny, pozwala się głaskać i wyje, pokazując, że czuje się bezpieczny i kochany. 



INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: zwierzaki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy