Reklama

Reklama

​Rośnie moda na podróże w stylu wellnes

Warsztaty z jogi na Bali, medytacja w dżungli czy wspinaczka z doświadczonym trenerem fitness - filozofia wellness coraz mocniej przenika do branży turystycznej.

Sam wakacyjny wyjazd i zwiedzanie powoli przestaje ludziom wystarczać, a urlop jest doskonałym momentem, by rozpocząć swoją przygodę ze zdrowym stylem życia. Dlatego modne stają się podróże, które mają sprzyjać rozwojowi fizycznemu, emocjonalnemu i psychicznemu.

Rynek wellness w ciągu ostatniej dekady imponującego się rozwinął. Popularny sposób postrzegania znaczenia diety, ćwiczeń i praktyk relaksacyjnych zmienił się. Korzystają z tego też firmy z innych branż i zaczynają zaspokajać potrzeby dbających o zdrowie i dobre samopoczucie konsumentów. Coraz więcej ofert dla nich mają też firmy związane z turystyką.

Reklama

Turystyka wellness jest zdefiniowana przez Global Wellness Institute (GWI) jako "podróż związana z dążeniem do utrzymania lub poprawy samopoczucia". Brzmi to trochę jak wymyślanie koła na nowo, bo w końcu aktywny wypoczynek nie jest wymysłem współczesności, podobnie jak ten nakierowany na poprawę zdrowia i kondycji. Wystarczy wskazać na popularne od tysiącleci gorące źródła w Azji czy wypoczynek nad Morzem Martwym. Ale według GWI turystyka wellness dziś jest czymś więcej niż zwykłą podróżą - jest odzwierciedleniem wartości i stylu życia podróżnika.

W latach 2015-2017 wartość rynku turystyki wellness wzrósł z 563 mld dolarów do 639 mld dolarów, czyli o 6,5 proc. Eksperci GWI przewidują, że do 2022 roku rynek ten osiągnie wartość aż 919 miliardów dolarów, a rocznie ponad miliard osób na całym świecie będzie odbywać indywidualne podróże w stylu wellness. Anne Dimon, prezes Stowarzyszenia Turystyki Wellness, dodaje, że większość takich podróżników stanowią i wciąż będą stanowić kobiety z wyższym wykształceniem w wieku od 30 do 60 lat. 

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy