Reklama

Reklama

Ciąża: Ostrożne odżywianie

W ciąży trzeba się zdrowo odżywiać - to zdanie powtarzane jest nagminnie kobietom w stanie błogosławionym. Nie wszyscy jednak wiedzą, że pewne produkty, nawet choć są zdrowe, mogą szkodzić, szczególnie przyszłym mamom. Na co powinny uważać?

Sałata? Nie w każdej postaci

Reklama

Gotowe mieszanki sałat kuszą nie tylko wyglądem, ale też szybkim sposobem przygotowania ulubionej przystawki, bądź dodatku do drugiego dania.

Nie tylko nie trzeba ich myć, ale również są skomponowane z wielu różnych odmian sałat.

Znajdziemy tu i roszpunkę, i rukolę, albo liście szpinaku.

Jednakże w gotowych mieszankach, przeznaczonych bezpośrednio do spożycia, mogą się rozwijać groźne bakterie. Jeśli jesteś w ciąży, nie ryzykuj i omijaj szerokim łukiem paczkowane mieszanki.

Samodzielnie przygotowanie sałaty jest, co prawda, bardziej czasochłonne, ale warto poświęcić kilka minut więcej, by sobie (i dziecku) nie zaszkodzić. 

Dieta w ciąży powinna obfitować w warzywa, zwłaszcza te bogate w żelazo, witaminę C i kwas foliowy: szparagi, szpinak, brokuły, soczewicę, ciecierzycę, zieloną paprykę. Nie zapominaj o pomidorach, kapuście kiszonej, burakach i czosnku. Skomponuj zatem sałatkę tak, by była optymalna dla twoich kubków smakowych, a co najważniejsze - zdrowia. 

Wątróbka? Nie, dziękuję 

Chociaż jest źródłem żelaza zawiera także sporą ilość witaminy A, czyli retinolu, a ten jest niebezpieczny dla płodu. Jeśli zjadłaś obiad z wątróbką w roli głównej - nie przejmuj się. Na pewno nie zaszkodził tobie, ani dziecku. Chodzi bardziej o nagminne jedzenie tej potrawy, z myślą o dostarczeniu odpowiedniej ilości żelaza.

Wiadomo, że w dostarczeniu organizmowi tego pierwiastka prym wiedzie czerwone mięso, ale też ryby, owoce morza, drób - z naciskiem na udka z indyka oraz jaja.

Jeśli unikasz produktów odzwierzęcych, regularnie spożywaj obfitujące w żelazo rośliny. Jest obecne w sezamie, białej fasoli, pestkach dyni, nasionach chia, ziarnie amarantusa, czerwonej soczewicy, orzechach nerkowca, siemieniu lnianym, orzeszkach piniowych, pestkach słonecznika, orzechach laskowych, orzeszkach ziemnych, komosie ryżowej, migdałach, burakach i szpinaku. 

Których przypraw unikać?

Każda z pań, która boryka się z nadciśnieniem, powinna unikać soli. Rekomendowana dzienna dawka dla dorosłego człowieka to pięć gramów - czyli mała, płaska łyżeczka. Wydawać się może, że to dużo, tymczasem dostarczamy jej naszemu organizmowi o wiele więcej. Dlaczego? Sól jest najtańszym konserwantem i jest obecna w większości gotowych artykułów, które spożywamy. Występuje w chlebie, produktach cukierniczych, żywności typu fast food czy jogurtach. Czytanie etykiet powinno stać się nawykiem, jeśli chcemy na co dzień dbać o swoje zdrowie. 

W stanie błogosławionym lepiej unikać też przyprawy takiej jak żeń-szeń. Substancje czynne w nim zawarte mogą spowalniać rozwój płodu i powodować u niego wady wrodzone. Żeń-szeń może też wywołać przedwczesne skurcze macicy - lepiej nie ryzykować i nie pić herbat z jego dodatkiem. 

Warto także w stanie błogosławionym zrezygnować z cynamonu ze względu na obecność w nim kumaryny, która może uszkadzać wątrobę. Oczywiście nic się nie stanie, jak przyszła mama zje kawałek jabłecznika z cynamonem. Chodzi o jego nadmierne spożywanie, a nie sporadyczne.  

Dowiedz się więcej na temat: ciąża

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje