Reklama

Reklama

Kolka daje w kość

Rodzice, których dzieci nie miały tej dolegliwości, mogą mówić o prawdziwym szczęściu. Ataki kolki przytrafiają się około 10-20 proc. maluchów, choć wydawać się może, że są to liczby mocno zaniżone. Co gorsza, na kolkę nie ma jednego skutecznego lekarstwa.

Jak rozpoznać, że nasze dziecko ma kolkę? Zazwyczaj trudno ją przeoczyć i pomylić z czymś innym. Napadowy, rozpoczynający się nagle, niedający się ukoić płacz, przechodzący w krzyk, rozpoczynający się po południu lub wieczorem to główny obserwowalny objaw, a zarazem koszmar wielu rodzin oraz wyczerpujące doświadczenie dla najmłodszych. Na szczęście ci ostatni nie będą nic z tego pamiętać, kolka nie wpłynie też ujemnie na ich rozwój.

Eksperci nie wytypowali jednoznacznie przyczyny omawianej dolegliwości, ale jako najbardziej prawdopodobne wskazuje się zazwyczaj niedojrzałość przewodu pokarmowego, alergię na białka zawarte w krowim mleku, nadmiernie żywą perystaltykę jelit, a także czynniki psychospołeczne, z poporodową depresją matki na czele - dziecko ma reagować wzmożonym napięciem na matczyny stres.

Reklama

Podręcznikowa kolka zaczyna się około trzeciego tygodnia życia dziecka i samoistnie zanika po czwartym lub piątym miesiącu. Tyle w teorii. Praktyka pokazuje bowiem, że ta przypadłość może dotykać już nawet kilkudniowe noworodki i utrzymywać się przeszło pół roku. Jeśli jednak faktycznie nie mija po ukończeniu przez niemowlę szóstego miesiąca życia, należy skontaktować się z pediatrą.

Jest wiele sposobów, aby ulżyć smykowi w tym cierpieniu, jednak żaden nie doczekał się miana stuprocentowo skutecznego i działającego na każde dziecko. Dlatego niekiedy trzeba nieco poeksperymentować, a także łączyć metody, by pomóc malcowi:

1. Mamy karmiące piersią powinny przyjrzeć się swojej diecie, czy nie zawiera zbyt wielu potencjalnie alergizujących produktów, np. mleka krowiego i jego przetworów, soi, orzechów, jaj kurzych, pszenicy i innych zbóż zawierających gluten. Lepiej też wykluczyć pokarmy powodujące wzdęcia, jak np. strączki czy kapusta.

2. Przyczyną dziecięcych boleści może być też nieprawidłowa technika karmienia (dotyczy to zarówno maluchów karmionych butelką, jak i piersią, przez co szkrab w trakcie jedzenia połyka też zbyt wiele powietrza, dlatego dobrze jest zasięgnąć porady położnej lub doradcy laktacyjnego, aby móc skorygować ewentualne błędy. Niektóre mamy zaopatrują się w specjalne butelki, które zapobiegają nadmiernemu połykaniu powietrza.

3. Są dzieci, którym pewną ulgę przynosi ogrzewanie brzuszka - można to uczynić poprzez przykładanie ciepłego (ale nie gorącego!) termoforu, kierowanie w newralgiczne miejsce ciepłego strumienia z suszarki - oczywiście z zachowaniem ostrożności i odpowiedniej odległości, by nie poparzyć delikatnej skóry.

4. Czasami pomaga woda koperkowa podawana dziecku lub herbatka antykolkowa dla mamy. Uważajmy jednak, żeby nie przedobrzyć - jeśli zdecydujemy się na jeden z tych specyfików, nie stosujmy równolegle drugiego.

5. Nie bez znaczenia jest też kontakt fizyczny - noszenie, przytulanie, wykonywanie masażu antykolkowego (ostrożne przywodzenie dziecięcych nóżek w kierunku brzuszka, następnie masowanie go dłonią w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara).

***

#POMAGAMINTERIA

Zróbmy małym pacjentom prezent na Dzień Dziecka

W Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie, na II piętrze, w budynku najbardziej oddalonym od wejścia, znajduje się mały oddział - Oddział Przeszczepiania Komórek Krwiotwórczych z sześcioma izolatkami. To tutaj trafia część dzieci chorych na nowotwory, żeby skorzystać z - czasami ostatniej - szansy powrotu do zdrowia i życia. Stowarzyszenie Koliber prowadzi zbiórkę, by z okazji Dnia Dziecka podarować małym pacjentom - nie zabawki, bo ich tam nie mogą mieć - ale m.in. nowe materace i pościel. Sprawdź szczegóły >>> 

WESPRZYJ ZBIÓRKĘ >>>

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje