Reklama

Reklama

Mamo, ja muszę schudnąć!

Znasz to? Twoje dziecko co chwilę ma w planie wdrożenie diety odchudzającej, ale jeszcze tylko dziś zje dwie czekolady od cioci Gosi, które leżą na biurku? Jak pomóc młodym ludziom zrozumieć sens odżywiania i ustrzec przed widmem ciągnących się całe życie diet redukcyjnych?

Temat niełatwy, bo od wielu lat narosło wokół jedzenia tyle mitów, że nie sposób wszystkiego odczarować, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Nie bagatelizujmy i nie piętnujmy jednocześnie

Problem nadwagi i otyłości wśród najmłodszych jest ogromny. Również dla nich kwarantanna nie przyniosła w tym kontekście niczego dobrego. Wszyscy mniej się ruszamy i wielu z nas dosłownie rośnie w oczach.

Bardzo często zajadamy nudę, a traktując jedzenie w kategorii pocieszenia, nierzadko wybieramy niezdrowe przekąski. Zamiast jednak wytykać dziecku, że się zaokrągliło, poszukajmy wspólnie z nim rozwiązania. Jeśli dziesięcioletnia dziewczynka mówi, że tęskni za koleżankami, ale nie chce jeszcze wrócić do szkoły, bo najpierw musi schudnąć, to nie możemy pozostać głusi, bo to jest jej wołanie o pomoc.

Reklama

Nie bagatelizujmy, nie obśmiewajmy i nie piętnujmy, ale wypracujmy razem z dzieckiem plan zmian, które będziemy codziennie, konsekwentnie wdrażać w życie.

Nawyk - powtarzalna czynność

Nikt z nas, a szczególnie dziecko, nie zaakceptuje wywrócenia do góry nogami całego dotychczasowego modelu żywienia. Stałe nawyki, powtarzalne decyzje, dają nam poczucie bezpieczeństwa, które dziecku są potrzebne jeszcze bardziej niż dorosłym.

Dlatego nie negujmy wszystkiego, co dziecko jadło dotychczas. Zmiany wymagają zaplanowanych etapów, konsekwencji i cierpliwości, bo błędy będą się zdarzały.

Wytłumaczmy dziecku spokojnie, że zjedzenie jednego cukierka nie jest żadną tragedią, ale jeśli bez opamiętania sięgamy po słodycze, to robimy sobie krzywdę. Rozkręca się tak zwana spirala cukrowa, organizm domaga się coraz większych dawek cukru.

Taki przekaz musimy dostosować do wieku dziecka, bo inaczej rozmowa będzie przebiegała z sześciolatkiem, a inaczej z dwunastolatką. Nigdy jednak nie jest za wcześnie na rozmowę o zdrowiu i o mądrym odżywianiu.

Krok po kroku

Na początek warto wytłumaczyć, że organizm funkcjonuje optymalnie, gdy energię z posiłków zużywa na bieżące potrzeby i nie musi odkładać niczego do magazynu, którym w ludzkim ciele jest tkanka tłuszczowa. W tym celu musimy jeść często, ale w małych porcjach. Nawyk drugiego śniadania wiele dzieci ma już ze szkoły.

Wypracujmy kolejny - obowiązkowy podwieczorek. Niech to będzie porcja ulubionych owoców z jogurtem naturalnym i dwoma łyżkami czystych płatków owsianych albo taką ilością jaglanki.

Doceniajmy

Codziennie wieczorem porozmawiajmy z dzieckiem, co udało mu się zmienić, z czego jest dumne, jakie błędy widzi jeszcze w swoim jadłospisie. Nie bagatelizujmy tego, co dla naszego dziecka jest ważne.

Podkreślajmy każdy, nawet najmniejszy sukces i nie szczędźmy słów, że wierzymy w sukces pociechy. Nawyki z dzieciństwa idą z nami w dorosłość. Warto jak najwcześniej wypracować zdrowy model żywienia.

To procentuje zdrowiem, ładniejszą sylwetką i lepszym samopoczuciem.

Ewa Koza, mamsmak.com

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: otyłe dziecko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje