Reklama

Reklama

Adrianna Modzelewska: Inni mają gorzej

- Nauczyłam się nie przejmować tym, co o mnie myślą inni, szczególnie obcy, którzy mnie nie znają. Nie wiedzą, jaka jestem i oceniają tylko na podstawie wyglądu. To, przyznam, jest denerwujące - mówi modelka Adrianna Modzelewska.

Katarzyna Pruszkowska: - Jak zaczęła się twoja przygoda z modellingiem?

Reklama

Adrianna Modzelewska: - Zaczęło się to w bardzo śmieszny sposób, a mianowicie: któregoś dnia zobaczyłam na profilu koleżanki zdjęcia, które zrobił jej kolega fotograf. Były to profesjonalne zdjęcia, spodobały mi się i pomyślałam że sama chciałabym mieć takie. Znalazłam w internecie fotografa. Na początku miała to być jednorazowa przygoda, ale gdy fotograf mnie zobaczył zaproponował, żebym założyła konto na MaxModels. I tak właśnie zostałam fotomodelką. Bardzo długo się zastanawiałam nad tą propozycją, ponieważ bałam się, jak obcy ludzie zareagują na niepełnosprawną fotomodelkę. Ale po rozmowie z moją mamą i moim kolegą stwierdziłam, że warto spróbować: w końcu nic nie ryzykuję, a mogę tylko zyskać.

Co czułaś, kiedy pierwszy raz stanęłaś przed obiektywem?

- Na pewno bardzo się stresowałam, ale to było zanim stanęłam przed obiektywem. Potem czułam się jak "ryba w wodzie" i już podczas sesji wiedziałam, że to jest to, co chcę robić. Co daje mi naprawdę dużo radości i pozwala zapomnieć o trudach dnia codziennego, których mi nie brakuje.

Jak wygląda teraz twoja współpraca z fotografami: sami się do ciebie zgłaszają czy ty ich szukasz? Jakie zdjęcia lubisz najbardziej, a na jakie się nie zgadzasz?

- Przeważnie bywa tak, że to fotograf do mnie pisze i proponuje współpracę. Chociaż wielu fotografów boi się pracować z osobami niepełnosprawnymi - nie wiedzą, jak się zachowywać wobec osoby niepełnosprawnej, aby jej nie urazić. Dlatego jestem bardzo wdzięczna tym wszystkim, którzy zdecydowali się ze mną współpracować. Najbardziej lubię, gdy fotograf robi mi portrety, ponieważ pokazuję wtedy moją twarz, która potrafi wyrażać wiele emocji. Na pewno nigdy nie zdecyduję się na akt, ponieważ nie czuję potrzeby, żeby rozbierać się przed obiektywem. Uważam, że piękno modelki można pokazać w inny sposób, bez rozbierania się.

Jak na twoją pasję zareagowała rodzina, znajomi? Pokazywałaś im swoje zdjęcia?

- Zarówno moja rodzina, jak i moi znajomi są moimi wiernymi fanami. Za każdym razem, kiedy widzą nowe zdjęcia są zachwyceni i dumni ze mnie. Dzięki ich wsparciu wiem, że to, co robię, ma sens.

Jak na to, co robisz, zareagowali internauci? Czy spotkałaś się z negatywnymi komentarzami?

- Wielu internautów podziwia mnie za to, co robię i za to, że mimo swojej niepełnosprawności, odważyłam się być fotomodelką. Pokazałam innym niepełnosprawnym, że można żyć normalnie oraz spełniać swoje marzenie i nie zamykać się w czterech ścianach.
Ale bywają też negatywne komentarze, głównie od fotomodelek, które dopiero zaczynają swoją przygodę z fotomodelingiem, co nie jest oczywiście miłe.

Jak sobie z nimi radzisz?

- Nie przejmuję się, bo po prostu nie warto. Wiem, że te komentarze są pełnie zawiści, nie merytorycznych uwag. Szczególnie, gdy jakaś fotomodelka pisze mi, że nie nadaję się na fotomodelkę, ponieważ jestem niepełnosprawna. To śmieszne i nic nie warte komentarze. A poza tym, to nie ci ludzie dają mi jeść i nie oni przeżyją za mnie życie. Dla mnie najważniejsze jest to, co sądzą o mnie moi znajomi i moja rodzina, ponieważ to oni są ze mną na co dzień. Nie komentujący ludzie. 

Czy, twoim zdaniem, opinia otoczenia ma duży wpływ na samoocenę?

- To zależy, jak bardzo jest się podatnym na wpływ otoczenia. Ja nauczyłam się nie przejmować tym, co o mnie myślą inni, szczególnie obcy, którzy mnie nie znają. Nie wiedzą, jaka jestem i oceniają tylko na podstawie wyglądu. To, przyznam, jest denerwujące. 

Jeśli mowa o kompleksach: czy sama miałaś lub masz jakieś? Czy mogłabyś powiedzieć jak nauczyłaś się radzić sobie z nimi?

- Moim największym kompleksem jest mój rozszczep kręgosłupa i krzywe stopy. A jak sobie radzę? Zawsze sobie powtarzam, że ja mam źle, ale inni mają jeszcze gorzej. Od razu mi przechodzi.



Dowiedz się więcej na temat: Monika Pietrasińska | zdjęcie | sesja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje