Reklama

Reklama

​Agnieszka Włodarczyk przyznaje, że z wiekiem potrzebuje mniej ludzi wokół siebie

Gwiazda, która wkroczyła do show-biznesu rolą w filmie "Sara", 13 grudnia skończyła 40 lat. Od pewnego czasu skłania ją to do robienia kolejnych życiowych podsumowań, którymi dzieli się na Instagramie. Tym razem Agnieszka Włodarczyk dokonała rozrachunku, jeśli chodzi o ludzi, których poznała na przestrzeni wielu lat.

Od połowy listopada Agnieszka Włodarczyk wraz ze swoim partnerem, utytułowanym triathlonistą Robertem Karasiem, wypoczywają na małej indonezyjskiej wyspie Gili Air. Mieszka tam na stałe para przyjaciół aktorki. Gwiazda nie zamierza stamtąd wracać, dopóki sytuacja w branży rozrywkowej nie wróci do normalności. Wiodąc proste życie, ma więcej czasu na snucie przemyśleń o życiu. Do jakich refleksji doszła ostatnio? "Im jestem starsza, tym potrzebuję mniej... To się tyczy nie tylko ciuchów, butów czy torebek. Nie potrzebuję ludzi w ilości, która zapełniłaby stodołę. Wiadomo, że przez 40 lat trochę znajomości się nazbierało" - napisała na Instagramie Włodarczyk.

Reklama

"Część tych relacji zostawiłam za sobą, czując, że przynoszą więcej szkody niż pożytku lub były po prostu interesowne czy toksyczne. Inne trwają 20 lat i będę trwały kolejne 20, jeśli Bóg da. I to jest piękne! Do jednych dzwonisz i pytasz, co słychać przynajmniej raz na tydzień, do innych dzwonisz raz w miesiącu, a do jeszcze innych raz do roku i też jest ok. A bez niektórych nie możesz wytrzymać dnia. Są też znajomości typu "nie widujemy się w ogóle", ale raz na jakiś czas dajemy sobie lajka. Nie wykonam do nich telefonu, kiedy dostanę ataku wyrostka. Jest spora liczba osób, które spotykałam raz, dwa razy w życiu i wiem, że raczej nie spotkamy się nigdy więcej" - kontynuuje swoje refleksje na temat znajomych aktorka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje