Reklama

Reklama

Alec Baldwin przeprowadza się do Los Angeles

57-letni aktor i jego 32-letnia żona Hilaria przeprowadzają się z Nowego Jorku do Kalifornii z powodu obowiązków zawodowych. Para chce mieć również więcej prywatności - podaje gazeta "New York Post".

W rozmowie z "Gothamist" aktor znany z serialu "Knots Landing", który ma również córkę Ireland z byłą żoną Kim Basinger, przyznał, że nie podoba mu się to, że w Nowym Jorku jego dzieci Bardzo często spotykają paparazzi. Mimo to aktor uważa, że Los Angeles jest "pełne bram wjazdowych".

- Nowy Jork... gdy wychodzę z domu, czekają na mnie paparazzi. Mamy małe dziecko. Czy myślicie, że chciałbym, aby dorastało w takich warunkach?

- Moja była żona mieszkała z naszą córką w Los Angeles. Czym charakteryzuje się to miasto? Jest ono pełne bram wjazdowych. Zatrzymujesz się samochodem przy bramie i to tyle jeśli chodzi o przestrzeń publiczną. Odprowadzają twój samochód na parking, a gdy idziesz do restauracji, to nadal jesteś na terenie prywatnym. Twoje stopy nigdy nie dotykają terenu publicznego!

Reklama

Para, która wzięła ślub w 2012 roku, oświadczyła niedawno, że spodziewa się trzeciego dziecka. Alec ma jeszcze córkę z poprzedniego małżeństwa.

Hilaria oznajmiła na Instagramie: - Ireland, Carmen, Rafael, Alec i ja niezmiernie cieszymy się, że możemy was poinformować o tym, iż spodziewamy się kolejnego członka naszej rodziny. Tej jesieni powitamy na świecie chłopca.


Bang Showbiz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy