Reklama

Reklama

Aleksandra Kwaśniewska jesienią... dokarmia sikorki

Ćwiczeniami oraz spacerami z psami Aleksandra Kwaśniewska walczy z jesienną chandrą. Niedawno odkryła jeszcze jeden sposób. - Dokarmiam sikorki - mówi córka byłego prezydenta RP i przyznaje, że widok skaczących na parapecie ptaków skubiących ziarna cieszy ją, jak dziecko...

Jak przyznaje w rozmowie z PAP Life Aleksandra Kwaśniewską źle znosi jesienną szarugę, przez co miewa dni, kiedy potrzebuje się w szczególny sposób dooenergetyzować.

- Fatalnie znoszę to, że słońce zachodzi już o godzinie 16. Jestem z tego powodu bardzo nieszczęśliwa, bo codziennie o tej porze jest już ciemno - mówi Kwaśniewska i podaje swoje trzy sprawdzone sposoby.

Pierwszym z nich są ćwiczenia, ponieważ powodują, że uwalniają się endorfiny, które sprawiają, że człowiek czuje się szczęśliwy.  - Poza tym ćwiczenia dają mi takie poczucie, że jednak jest jakiś plan, który sama sobie założyłam i to, że go wykonuję z kolei daje mi poczucie jakiegoś samozadowolenia - tłumaczy Kwaśniewska i dodaje, że ostatnio ćwiczy głównie w domu, ponieważ kiedy wychodzi poćwiczyć na świeżym powietrzu, wraca chora.

Reklama

Drugi sposób Kwaśniewskiej został przez nią odkryty całkiem niedawno i jest nim... dokarmianie sikorek.  - Codziennie od rana obserwuję, jak sikorki przeganiają się po tym moim balkonie i jak zajadają się ziarnami słonecznika. To jest tak cudowne, że po prostu zamiast w telewizor wpatruję się w te sikorki - opowiada Kwaśniewska i przyznaje, że niby to banalna rzecz, a daje jej poczucie ogromnego szczęścia i czuje się wtedy jak dziecko.

Trzecim sposobem Kwaśniewskiej jest rzecz związana ze świeżym powietrzem, czyli spacery z psami. Chociaż Kwaśniewska nie lubi, kiedy jest zimno i wtedy niechętnie wychodzi z domu, zauważa, że psy jednak zmuszają do tego, żeby z nimi wyjść.  - Dla mnie też samo patrzenie na psy, zwłaszcza widok śpiącego psa jest dla mnie najbardziej uspokajającym widokiem na świecie. Nic mnie tak nie uspokaja. I kiedy tak patrzę na tych naszych dwóch wariatów, jak oni się kotłują, przeganiają, biegną z jednym kijkiem, jak konie w zaprzęgu to mnie to uszczęśliwia - kwituje Kwaśniewska.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje