Reklama

Reklama

Anja Rubik wspiera protest kobiet

Cztery lata po głośnym Czarnym Proteście kwestia zaostrzenia prawa aborcyjnego wraca do Sejmu. Przeciwniczki i przeciwnicy projektu, mimo obostrzeń związanych z epidemią, zapowiadają strajk. Ich działania wspiera m.in. Anja Rubik.

Obecnie w Polsce aborcji można legalnie dokonać w trzech przypadkach: gdy do zapłodnienia doszło w wyniku czynu zabronionego, gdy ciąża zagraża życiu matki lub gdy stwierdzono ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu. Autorzy obywatelskiego projektu nowelizacji przepisów domagają się usunięcia ustawy ostatniej z tych trzech przesłanek. Jak tłumaczą, nowela: "zlikwiduje dyskryminację chorych dzieci poczętych poprzez zapewnienie im tej samej ochrony prawnej, która przysługuje obecnie zdrowym dzieciom poczętym".  Warto dodać, że aborcje z powodu wad letalnych płodu to przyczyna ponad 90 proc. dokonywanych w Polsce zabiegów przerywania ciąży.

Reklama

W 2016 roku podobne propozycje spotkały się ze sprzeciwem blisko stu tysięcy kobiet. Przez ulice polskich miast przeszły wtedy tzw. czarne marsze, organizowano również manifestacje oraz akcje plakatowe. Tym razem - ze względu na ograniczenia związane z epidemią koronawirusa - organizacja protestów na podobną skalę jest niemożliwa. Nie znaczy to, że przeciwniczki projektu zamierzają zrezygnować z okazywania sprzeciwu. Na najbliższe dni zaplanowano m.in. plakatowanie okien i balkonów, mailing do posłów, oraz tzw. protest kolejkowy (aktywistki z transparentami w dłoniach mają ustawiać się w kolejkę przed sklepem).

Poparcie dla ich działań wyraziła m.in. Anja Rubik. Modelka zamieściła na Instagramie zdjęcie, na którym pozuje z błyskawicą (jednym z symboli protestu), namalowaną na dłoni. "Niestety po raz kolejny musimy walczyć o Nasze zdrowie, bezpieczeństwo i godność. (...). Ta ustawa dotyczy mnie, ciebie, każdej kobiety, każdego mężczyzny i każdej rodziny w Polsce! W środę Pani Godek będzie czytać obywatelski projekt o zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych właśnie pod czas epidemii kiedy nie możemy wyjść na ulice i protestować. Jest to wyjątkowo okrutne, że w momencie kiedy potrzebujemy wsparcia, w momencie kiedy wielu z nas potraciło pracę i nasza przyszłości stoi pod znakiem zapytania próbuje nam się oderwać prawo do decydowania o naszym życiu" - napisała.

Jak nietrudno się domyślić, post modelki wywołał lawinę komentarzy. "Mega Ci dziękuje za to że się ciągle angażujesz w to co tu się dzieje. Nie jesteś obojętna, mimo ze tak na prawdę mogłabyś być, ale stajesz w obronie kobiet, które sobie na taki luksus nigdy nie pozwolą. Świadomość obywatelska godna naśladowani", "Wracamy do czasów kiedy siedziałyśmy w kochani i nie miałyśmy prawa głosu. Właśnie teraz o to o co walczyłyśmy pokoleniami odbierają nam" - pisali internauci. Obok słów poparcia pojawiały się jednak i krytyczne głosy: "A przepraszam upośledzone dziecko to już nie dziecko?", "Smutne, w sytuacji pandemii, kiedy walczy się o życie chorych, Pani popiera śmierć niewinnych istot" - czytamy w komentarzach. 

Czytanie projektu odbędzie się podczas posiedzenia Sejmu zaplanowanego na 15 i 16 kwietnia. 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy