Reklama

Reklama

Areszt uratował jej małżeństwo

Rok temu świat obiegły zdjęcia pijanej Reese Witherspoon ubranej w więzienną koszulę. Teraz aktorka wyznaje, że przykra przygoda z aresztowaniem świetnie wpłynęła na jej relacje z mężem, Jimem Tothem.

W kwietniu 2013 aktorka została aresztowana za napaść na policjanta, który zatrzymał jej męża za  jazdę po pijanemu. Gwiazda krzyczała wtedy do funkcjonariusza: "Nie wiesz kim jestem? No to zaraz się dowiesz! Będziesz w telewizji".

Potem za swoje zachowanie przeprosiła, obiecała że więcej nie będzie i sprawa przycichła. Teraz para przyznaje, że te przykre doświadczenia wyszły jej na dobre. Jak mówi źródło bliskie Reese i Jimowi reporterom magazynu RadarOnline: "Reese i Jim ustabilizowali swoje szalone życie. Mówią przyjaciołom, że aresztowanie podziałało na nich jak kubeł zimnej wody i było najlepsza rzeczą, jaka mogła się przytrafić ich związkowi."

Reklama

"Reese i Jim postanowili zmienić swoje życie. Teraz dbają o siebie, ćwiczą, przestali spożywać duże ilości alkoholu, a Reese ogranicza swoją zakupową manię." - czytamy w RadarOnline.

I jak tu nie powiedzieć, że człowiek uczy się na błędach?

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama