Reklama

Reklama

Bradley Cooper daje hojne napiwki

Gwiazda filmu "Ugotowany" twierdzi, że nie jest skąpcem i bardzo chętnie dzieli się pieniędzmi, gdy zabiera swoją dziewczynę - piękną modelkę Irinę Shayk - na wytworne kolacje.

W wywiadzie z Nickiem Snaithem dla Magic Radio aktor wyznał, że to jego ojciec wpoił mu taką postawę.

Powiedział:  - Mój ojciec wpoił mi takie zachowanie, dlatego też zawsze byłem hojny.

- Za posiłek o wartości około 180 dolarów prawdopodobnie dałbym napiwek w wysokości 45 lub 50 dolarów. To byłaby odpowiednia kwota!

Przystojniak, który w swoim najnowszym filmie wciela się w rolę szefa kuchni, wyznał, że w przeszłości pracował jako kelner, ale nie zdobył uznania klientów.

Dodał:- Byłem kiedyś kelnerem. Pracowałem w kuchni do czasu, gdy zacząłem naukę w college'u, a potem przez krótki czas byłem najgorszym kelnerem na świecie.

Aktor wyznał, że trudno mu było zrzucić kilogramy do nowej roli, ponieważ wcześniej występował w sztuce "Człowiek słoń" i musiał przytyć do roli zdeformowanego artysty cyrkowego.

Powiedział: - Starałem się zrzucić 11 kilogramów, co nie było łatwe, ponieważ na planie cały czas gotowaliśmy. Wszystko, co widzicie w filmie, robiłem naprawdę.

- To było prawdziwe jedzenie, które cudownie pachniało i było na wyciągnięcie ręki... Boże! Zazwyczaj gdy kończy się kręcenie danej sceny, cała załoga wychodzi. Tym razem jednak wszyscy zostawali i jedli.

- Marcus Wareing stworzył te wszystkie dana. Miał do pomocy dwie osoby, które upewniały się, że to co robimy wygląda realistycznie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje