Reklama

Reklama

Chrissy Teigen znalazła sposób na migrenę

Spodziewająca się trzeciego dziecka żona Johna Legenda jeszcze do niedawna zmagała się z chronicznymi bólami głowy. Ale wkrótce to się skończy. Chrissy Teigen zamierza bowiem poddać się serii iniekcji z botoksem.

Dzięki temu, że Chrissy Teigen nie traktuje swoich fanów jak petentów, tylko jak dobrych znajomych, cieszy się ogromną sympatią. Jest bezpretensjonalna i nie tworzy sztucznych barier. Kiedyś wyznała, że miała kłopot z alkoholem. Niedawno przyznała, że usunęła sobie implanty piersi. I to właśnie przy okazji tego zabiegu dowiedziała się, że jest w trzeciej ciąży.

Reklama

Euforię z powodu powiększenia rodziny zakłócała tylko jedne rzecz. Uporczywe, ćmiące, nawracające bóle głowy. Jednak ostatnio celebrytka poinformowała swoich fanów, że wreszcie znalazła rozwiązanie. Zamierza wstrzyknąć sobie botoks. Ale bynajmniej nie chodzi o poprawianie urody. Modelka jest już po konsultacji lekarskiej i jak zdradziła, przyjmie zastrzyki z botoksu w mięśnie szyi, gdyż jak się okazuje jest to jeden ze sposobów na zwalczanie przewlekłych bóli migrenowych głowy.

Podczas zabiegu z wykorzystaniem toksyny botulinowej wybiera się bowiem te partie mięśni, które uciskają lub drażnią nerwy wywołujące migrenę. Gdy dojdzie do ich rozluźnienia, u około 80 proc. chorych mijają bóle głowy. Efekt działania botoksu utrzymuje się przez 3-6 miesięcy.

Leczenie migreny za pomocą botoksu to dosyć nowa metoda. Stosowanie toksyny botulinowej w celu leczenia bólu zatwierdzono w USA w 2010 r. W Polsce takie zabiegi wykonuje się dopiero od kilku lat. Ale to nie jest jego jedyne zastosowanie. Doskonale bowiem sprawdza się jako sposób na zahamowanie pocenia się i bruksizm, czyli spowodowane stresem zgrzytanie zębami przez sen.

Zobacz również:

Dowiedz się więcej na temat: Chrissy Teigen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje