Reklama

Reklama

Eric i gwiazda

"Podoba mi się Grażyna, ale nie przepadam za Szapołowską", mówi SHOW życiowy partner pięknej aktorki.

Po raz pierwszy Eric Stępniewski (58) opowiada historie ich niezwykłego, owianego tajemnicą związku.

To babcia przepowiedziała Grażynie Szapołowskiej (55) tę miłość. "Dopiero jak będziesz starsza, zobaczysz, czym jest prawdziwa miłość, jaki ma smak", mówiła. "Widzę, że to piękna prawda", przyznała po latach aktorka. Od siedmiu lat jest szczęśliwie zakochana we Francuzie polskiego pochodzenia, Ericu Stępniewskim. Na takie właśnie uczucie czekała całe życie.

Trzy razy ślub

Zanim w życiu Szapołowskiej pojawił się Eric, piękna aktorka trzykrotnie stawała na ślubnym kobiercu. Już jako młoda dziewczyna wzbudzała duże zainteresowanie płci przeciwnej. Jednym z jej pierwszych adoratorów był Eryk Fitkau, brat Agnieszki Fitkau-Perepeczko, którego pani Grażyna poznała na ulicy. "Skoro ma pan tak diabelskie oczy, to pewnie duszę ma pan anielską", miała wtedy powiedzieć świeżo upieczona studentka warszawskiej PWST. Zaczęli się spotykać. Oboje jednak nie byli jeszcze wystarczająco dojrzali, by stworzyć stały związek i po około roku rozstali się.

Reklama

Aktorka nie była długo sama. Już po drugim roku studiów wyszła za mąż za Marka Lewandowskiego, jednego z najprzystojniejszych wówczas aktorów w Polsce. Związek ze starszym o siedem lat kolegą z branży nie okazał się udany. Już następne wakacje spędzali osobno, a późniejszy rozwód był tylko formalnością.

I znów w życiu Grażyny Szapołowskiej pojawił się nowy mężczyzna, tym razem "prywaciarz", jak wówczas nazywano przedsiębiorców. Andrzej Jungowski, by zdobyć serce pięknej aktorki, ponoć codziennie wręczał jej bukiet 27 róż. Starania przyniosły pożądany skutek i niedługo po skończeniu PWST Grażyna Szapołowska ponownie stanęła na ślubnym kobiercu. W 1979 roku przyszła na świat jedyna córka aktorki - Katarzyna. Ale i ten związek jej sławnej matki nie przetrwał próby czasu. "Mój mąż kazał mi wybierać: małżeństwo albo scena. Wybrałam to drugie. Nasz związek rozleciał się, gdy Kasia miała trzy lata. Myślę, że byliśmy zbyt młodzi i za mało doświadczeni, by się porozumieć. (...) Po rozwodzie przez 12 lat nie wychodziłam za mąż", wspominała tamten okres. Gdy Kasia zaczęła dorastać, w życiu aktorki znów pojawił się mężczyzna - młodszy o osiem lat Paweł Potoroczyn, z wykształcenia filozof, wówczas właściciel pubu. Aktorka wyszła za niego, a trzy lata później zdecydowali się na wyjazd do Los Angeles, gdzie Potoroczyn otrzymał stanowisko konsula polskiego. W środowisku dziwiono się, że Szapołowska godzi się na przerwę w zawodzie i bycie tłem dla męża dyplomaty. Na każdym oficjalnym przyjęciu to jednak piękna pani konsulowa błyszczała i przyciągała spojrzenia gości.

Latem 1998 roku wróciła na plan, by zagrać Telimenę w "Panu Tadeuszu" w reżyserii Andrzeja Wajdy. Podczas premiery chyba po raz ostatni widziano ją w towarzystwie męża. Wkrótce potem para się rozstała. Kiedy w 2001 roku aktorka jechała na festiwal do Gdyni, nie przypuszczała, że pozna tam mężczyznę, którego za kilka lat będzie nazywać mężem.

Od drugiego wejrzenia

"Był wrześniowy poranek. Razem z Pawłem Delągiem jedliśmy śniadanie w sopockiej kawiarni u Hermana. I przyszła Grażyna Szapołowska. Zostaliśmy sobie przedstawieni. Od razu rzuciła mi się w oczy jej uroda", opowiada SHOW Eric Stępniewski. Oboje byli wówczas wolnymi ludźmi, po rozwodach z poprzednimi partnerami. On - zamożny biznesmen urodzony w Paryżu, syn polskich emigrantów wojennych, właściciel stadniny koni w podwarszawskim Józefinie. Ona - wielka dama polskiego kina, grająca u największych reżyserów: Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Kieślowskiego, Filipa Bajona, Sylwestra Chęcińskiego... Jedna z najpiękniejszych Polek. Z początku nic nie zapowiadało, że przypadkowe spotkanie w sopockiej kawiarni może przerodzić się w coś głębszego. "To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Utrzymywaliśmy ze sobą kontakt, ale spowodowany on był sprawami zawodowymi. Miałem pewne plany producenckie na polskim rynku", opowiada SHOW Eric Stępniewski.

Inni byli zazdrośni

"Spotkania z piękną aktorką stawały się jednak coraz częstsze. Eric i Grażyna zaczęli wkrótce odwiedzać się w swych warszawskich domach. I w pewnym momencie nie mogli już udawać, że łączą ich tylko sprawy zawodowe. Uczucie wybuchło ze zdwojoną siłą. "Trudno powiedzieć, co konkretnie zachwyciło mnie w Grażynie. Chyba całokształt jej osobowości. Jest kobieta o ogromnym sercu i wrażliwości. Stara się być dobra dla wszystkich i pomagać ludziom w potrzebie. Bardzo przejmuje się nie tylko swoimi bliskimi. Potrafi martwić się o cierpiące i umierające dzieci w odległych zakątkach globu", zachwyca się Eric Stępniewski.

Grażyna Szapołowska u boku partnera odnalazła spokój i wyciszenie, których od dawna nie zaznała w żadnym związku. "Kobieta, która nie spotka mężczyzny, który ją uspokaja i wycisza - zwłaszcza w moim wieku, kiedy hormony buzują - powinna szukać dalej. Na pewno znajdzie. Mnie się kiedyś wydawało, że nie znajdę. Rozwodziłam się, miałam młodszych mężów. I cały czas szukałam. Ale w żadnym z nich nie znajdowałam spokoju. Wszyscy byli zazdrośni, niesamowicie. O moja karierę, o moich przyjaciół. O mój styl życia. A Eric taki nie jest. Może dlatego, że to Francuz. A może dlatego, ze facet spełniony, znający swoją wartość. Kiedy go poznałam, widział, że jestem taka rozedrgana, szukająca jakiejś przystani. I on tak pięknie wówczas powiedział: "Słuchaj, ja ci niczego nie obiecuję. Ale czy nie chciałabyś ze mną przejść kawałek drogi życia?". Powiedział tak szczerze. Pomrugał tymi swoimi długimi rzęsami. I uspokoił mnie niebywale", wspominała aktorka w jednym z wywiadów. Eric Stępniewski okazał się też mężczyzna niezwykle opiekuńczym. "Pomógł mi ściągnąć córkę ze Stanów. Pomógł mi nie denerwować się o moją mamę. Zrozumiałam dzięki niemu wiele spraw. To on mi powiedział, że na wszystko przychodzi czas, że trzeba mieć dystans do wszystkiego i ze wszystkiego nie można mieć. Jest tez bardzo dowcipny. Czasami mnie zaskakuje", opowiada Szapołowska.

Sekretny ślub

Jak w każdym związku, tak i w życiu sławnej aktorki nie obyło się bez trudnych chwil. Najgorsze były te, kiedy plotkarska prasa rozpisywała się o niewierności Erica. Para jednak przetrwała ten trudny okres. Może dlatego, że oboje patrzą na siebie nie jak na ludzi z pierwszych stron gazet?

"Podoba mi się Grażyna, ale nie przepadam za Szapołowską. Lubię, kiedy jest normalną osobą i nie musi grać roli gwiazdy Szapołowskiej, gdy jesteśmy na oficjalnych imprezach. W domu to zupełnie inna Grażyna. Lubi sprzątać, gotować, żartować, myć podłogę. Sama dba o ogród. Nie patrzę na nią jak na gwiazdę", opowiada SHOW Stępniewski.

Para już od dłuższego czasu mieszka razem w warszawskim domu biznesmena. Kiedy w lipcu pojawili się razem na przyjęciu w ambasadzie francuskiej, dziennikarze słyszeli, jak zwracali się do siebie "mężu" i "żono". Niedługo potem aktorka wyznała, że Stępniewski poprosił ją o rękę i ona zastanawia się nad przyjęciem oświadczyn. Niebawem na palcach obojga pojawiły się identyczne obrączki. Spowodowało to fale spekulacji, że wzięli sekretny ślub w Paryżu. "Nie wierzę w to. Nie w przypadku Grażyny Szapołowskiej, która lubi rozmach i pompę. Ślub po cichu nie jest w jej stylu", mówi znajomy aktorki, reżyser Paweł Zastrzeżyński.

Prawdziwe szczęście

Tak czy inaczej, nikt z grona przyjaciół pary nie wątpi w siłę ich uczucia. "Bardzo cieszę się, że Grażyna znalazła takie wsparcie i mężczyznę, który darzy ją miłością i otacza opieką. Ona na to zasługuje", mówi Dorota Stalińska, koleżanka Szapołowskiej ze studiów. Jak w każdym dojrzałym związku Grażyna i Eric dalecy są od idealizowania się nawzajem. "Ona ma swoje zalety, ale ma też i wady. W sumie bardzo mi odpowiada. Inaczej nie bylibyśmy ze sobą już siedem lat", mówi Stępniewski. Aktorka także jest szczęśliwa i nie żałuje, że miłość swego życia spotkała właśnie teraz. "Gdybym została z tym pierwszym mężczyzną aż do dziś, nie miałabym szansy na przeżycie tej całej palety uczuć, poznania tak różnych ludzi. A to mnie rozwija. Mnie jako Grażynę i jako aktorkę", przyznała w jednym z wywiadów. Od czasu pierwszej miłości do Eryka Fitkau przeszła długa drogę. W ramionach jego francuskiego imiennika odnalazła prawdziwe szczęście.

Więcej informacji znajdziesz w najnowszym numerze magazynu o gwiazdach "Show" - w sprzedaży od 8 grudnia!

Show
Dowiedz się więcej na temat: para | ślub | miłość | show | aktorka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje