Reklama

Reklama

Ewa Chodakowska ujawnia prawdę o matce. Nie chce powtórzyć jej historii

Matka "zawsze stawiała siebie i swoje potrzeby na końcu. Nie było w tym cienia równowagi. Im byłam starsza, tym częściej się na to złościłam" - opisała znana trenerka w poście opublikowanym na Instagramie. Ujawniła, że z biegiem lat doszła do wniosku, że nie chce powielać schematu tradycyjnej, patriarchalnej rodziny w swoim dorosłym życiu.

Ewa Chodakowska w swoich mediach społecznościowych zwykle namawia do aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia. Tym razem jednak postanowiła poruszyć temat niezwiązany ze sportem czy dietą. W najnowszym instagramowym poście trenerka wróciła wspomnieniami do czasów dzieciństwa. Choć w wywiadach wielokrotnie nazywała swój rodzinny dom szczęśliwym i "wypełnionym miłością i poczuciem bezpieczeństwa" miejscem, teraz pokusiła się o krytyczną ocenę postępowania swojej mamy. Tym, co z biegiem lat zaczęło przeszkadzać Ewie, była zbytnia uległość matki i jej ciągła potrzeba zadowalania wszystkich wokół - poza sobą.

Reklama

"Dorastałam w domu, w którym moja Mami na wszystko się zgadzała. O co bym nie poprosiła... ja, moje rodzeństwo, nasz Tatko. Była dla nas wszystkich, nigdy dla siebie. Zawsze stawiała siebie i swoje potrzeby na końcu. Nie było w tym cienia równowagi. Im byłam starsza, tym częściej się na to złościłam. Tym bardziej świadoma byłam tego, czego na pewno nie chcę. Nie dla mnie patriarchat" - wyznała Chodakowska. Obserwując swoją mamę, postanowiła sobie, że będzie zupełnie inną kobietą - "silną, niezależną, stawiającą granice, mówiącą głośno nie".

Apel do fanek. "Jesteś ważna!"

Chodakowska podkreśliła jednak, że rezygnacja z siebie i własnych potrzeb była świadomym wyborem rodzicielki. "Tak chciała, tak wybrała. I gdyby miała wybrać raz jeszcze, to zrobiłaby tak samo" - zaznaczyła. Korzystając z okazji trenerka zaapelowała do liczącej 1,9 miliona grupy swoich fanek, by nie ulegały presji otoczenia i każdego dnia uczyły się asertywności. "Nie masz obowiązku zgadzać się na rzeczy, na które nie masz ochoty. W domu, w pracy, wśród znajomych bliższych, dalszych. Jesteś ważna! Mów wyraźnie nie!" - napisała.

W komentarzach pod wpisem gwiazdy dominują słowa uznania. "To jest tak bardzo, bardzo prawdziwe. Chciałabym, aby więcej kobiet zrozumiało to przesłanie. Że myśleć o sobie w pierwszej kolejności to nie jest egoizm tylko największy dar, który możemy sobie dać. Bo z tym szczęściem i miłością do siebie można wszystko. Takie lekcje powinny być w szkole" - napisała jedna z użytkowniczek serwisu. "Niestety dobrze to znam. Nie raz musiałam zrezygnować z siebie tylko po to, by uszczęśliwić drugą osobę. Zmieniłam to! I co? W końcu jestem szczęśliwa. Polecam!" - dodała kolejna. "Tego właśnie chcę nauczyć swoje córki - żeby potrafiły mówić nie i stawiać siebie na pierwszym miejscu" - skomentowała inna.

* * *

Zobacz więcej:

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje