Reklama

Reklama

George Clooney schudł aż 11 kilogramów. Trafił przez to do szpitala

Słynny hollywoodzki gwiazdor wyreżyserował niedawno film "Niebo o północy", w którym zagrał również głównego bohatera. Przygotowania do roli były na tyle intensywne, że kosztowały Clooneya utratę zdrowia - aktor w krótkim czasie schudł ponad 11 kilogramów i nabawił się przez to zapalenia trzustki. "Zbyt mocno się starałem, żeby tracić na wadze i prawdopodobnie nie dbałem o siebie wystarczająco" - wyznał.

Już wkrótce do katalogu Netflixa trafi długo wyczekiwany film w reżyserii George’a Clooneya "Niebo o północy". Jest to postapokaliptyczna opowieść o losach cierpiącego na raka samotnego naukowca Augustine’a, który jako jedyny człowiek na świecie przeżył globalną katastrofę. Stara się on nawiązać kontakt z astronautami znajdującymi się na pokładzie statku kosmicznego zmierzającego w kierunku Ziemi i ostrzec ich przed powrotem.

Głównego bohatera tego filmu zagrał sam Clooney. Aby wiarygodnie wypaść w roli schorowanego naukowca, gwiazdor mocno schudł, co odbiło się na jego zdrowiu. Utrata ponad 11 kilogramów w krótkim czasie okazała się dla 59-letniego filmowca zbyt dużym obciążeniem - nabawił się zapalenia trzustki i wylądował w szpitalu.

Reklama

"Zbyt mocno się starałem, żeby tracić na wadze i prawdopodobnie nie dbałem o siebie wystarczająco. Dosyć szybko wróciłem do zdrowia, co w gruncie rzeczy nie było takie łatwe, bo jako reżyser potrzebujesz naprawdę dużo energii do działania" - wyznał Clooney w rozmowie z "The Daily Mirror". Choć schorzenie, na które cierpiał aktor, specjaliści uznają za stan mogący zagrażać życiu, w ciągu kilku dni został zwolniony ze szpitala.

Utrata wagi nie była jedynym elementem wizualnej metamorfozy Clooneya. Do roli w swoim nowym filmie dwukrotny laureat Oscara zapuścił również potężną brodę, która była źródłem wielu zabawnych sytuacji. "Mój syn ją uwielbiał, ponieważ chował w niej różne rzeczy. Orientowałem się dopiero przychodząc na plan. Żona i córka były natomiast przeszczęśliwe, kiedy wreszcie zgoliłem brodę, bo trudno było dojrzeć moją twarz" - zdradził.

W dramacie "Niebo o północy", będącym adaptacją entuzjastycznie przyjętej przez krytyków powieści autorstwa Lily Brooks-Dalton, wystąpili również m.in. Felicity Jones i David Oyelowo. Największe wrażenie na reżyserze obrazu zrobiła wszelako debiutująca na ekranie aktorka dziecięca Caoilinn Springall. "Do nagrania każdej sceny potrzebowała tylko jednego ujęcia, była niesamowita. Podchodziłem do innych aktorów i mówiłem: >>Widzisz? Wystarczy jedno ujęcie. Nie chcę słyszeć o twoich przygotowaniach<<" - zażartował Clooney.

Zobacz również:


 

Dowiedz się więcej na temat: George Clooney

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje