Reklama

Reklama

Greckie wakacje Anity Lipnickiej

Piosenkarka Anita Lipnicka spędza wakacyjny urlop na uznanej przez UNESCO za najpiękniejszą wyspą świata greckiej Santorini. Ta urokliwa część archipelagu Cykladów słynie z hipnotyzującego błękitu wody Morza Egejskiego i plaż wysypanych... czarnym piaskiem.

Swój niecodzienny kolor santoryńskie plaże zawdzięczają bezpośredniemu sąsiedztwu wulkanu. To właśnie jego wybuch ok. 1600 r. p.n.e. na zawsze zmienił oblicze wyspy.


Żyzna, wulkaniczna ziemia Santorini sprzyja uprawie warzyw, będących podstawą wyśmienitych dań lokalnej kuchni, np. tomatokeftedes. Te smażone placki z przetartych drobnych pomidorów z dodatkiem ziół, bobu i oryginalnych białych bakłażanów rozpieszczają podniebienia tysięcy turystów. Anita Lipnicka rozsmakowała się jednak w innym specjale kulinarnym wyspy - grillowanej ośmiornicy z dodatkiem oliwy z oliwek, cytryną i pietruszką.

Reklama


Wokalistka nie odmawia sobie lokalnego wina retsina, które stanowi znakomite uzupełnienie jej ulubionej potrawy. Trunek ten, podawany w temperaturze ok. 10 st. C, charakteryzuje się specyficzną wonią, przywodzącą na myśl... terpentynę. Jest to efekt dodawania do wina w trakcie jego produkcji żywicy sosny alpejskiej. Ciekawostką jest fakt, że retsinę popija się nie z kieliszków a szklaneczek.


W Grecji Anita Lipnicka nie tylko nabiera sił przed jesienną trasą koncertową, ale także odpoczywa od niedawnej wrzawy, jaką wywołał jeden z brukowców, donosząc o jej rzekomym rozwodzie z muzykiem Johnem Porterem. Sensacyjne doniesienia piosenkarka skomentowała jednak z humorem.


"Trochę mi przykro, że się rozwodzę, bo nigdy nie byłam mężatką" - napisała na Facebooku, podkreślając, że wybranek jej serca i ojciec jej córki Poli dotąd nawet się jej nie oświadczył. "Na pierścionek go nie stać, a ja tylko w brylanty wchodzę" - wyjaśniła żartobliwie.


PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje