Jackie Collins zaplanowała własną stypę

Jackie Collins zaplanowała przed śmiercią wielkie pogrzebowe przyjęcie dla swoich przyjaciół.

77-letnia pisarka, która zmarła w weekend po sześcioletniej walce z rakiem piersi, przygotowała wystawne przyjęcie, które ma się odbyć w jej rodzinnym mieście Beverly Hills.

Przyjaciel pisarki - Christopher Biggins - powiedział w rozmowie z gazetą "The Sun":  - Nie będzie pogrzebu tylko kremacja i wielkie przyjęcie. Jackie wszystko zorganizowała.

Sandra Bullock i siostra Jackie - aktorka Joan Collins - złożyły hołd zmarłej pisarce, gdy świat obiegła informacja o jej śmierci.

Gwiazda filmu "Miss Agent", która występowała w serialu opierającym się na jej bestsellerach - nazwała Jackie "mądrą i utalentowaną" pisarką, a Joan (82 l.) napisała, że Jackie była jej "najlepszą przyjaciółką".

Napisała: - Była moją najlepszą przyjaciółką. Podziwiam ją za to jak walczyła z chorobą. Była wspaniałą, dzielną i piękną osobą. Kocham ją.

Sharon Osbourne również złożyła pisarce hołd na Twitterze.

Zamieściła swoje zdjęcie z Jackie, które podpisała: - Jestem zszokowana i zdruzgotana śmiercią Jackie Collins. Kochałam ją i szanowałam. Jestem myślami i modlitwami z jej rodziną.

W wywiadzie, którego pisarka udzieliła przed śmiercią, powiedziała, że jest szczęśliwa, ponieważ udało się jej podążać "własną drogą".

Powiedziała: - Podążałam własną drogą, tak jak śpiewał Frank Sinatra. Napisałam pięć książek od czasu, gdy zdiagnozowano u mnie raka, żyłam pełnią życia, podróżowałam po całym świecie, nie odwołałam żadnego spotkania z czytelnikami i nikt do tej pory nie wiedział, że walczę z chorobą. Teraz czuję, że powinnam to ujawnić.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje