Reklama

Reklama

Jaka przyszłość czeka Annę Komorowską?

Przeprowadzka do Pałacu Prezydenckiego, a następnie pięć lat pracy w charakterze pierwszej damy – tak, w uproszczeniu, będą wyglądały najbliższe lata Agaty Dudy. A jaka przyszłość czeka Annę Komorowską?

Kampania prezydencka oprócz starcia Bronisława Komorowskiego i Andrzeja Dudy, była też starciem ich małżonek. Nie była to co prawda rywalizacja oficjalna, ale podsycana i animowana  przez kolorową prasę i portale plotkarskie z lubością porównujące urodę, stroje i kompetencje żon obu polityków.

Reklama

Niezależnie od wyniku tej "wojny na  stylizacje", pierwszą dama już wkrótce zostanie Agata Duda. Do jej obowiązków będą należeć  głownie funkcje reprezentacyjne. Być może, wzorem innych żon prezydentów, zaangażuje się również w działalność charytatywną. A co w tym czasie będzie robiła Anna Komorowska?

Żona Bronisława Komorowskiego, podobnie jak sam prezydent, nie ujawniła jeszcze swoich planów na przyszłość. A przykłady Danuty Wałęsowej i Jolanty Kwaśniewskiej pokazują, że po opuszczeniu pałacu prezydenckiego można realizować się w najróżniejszy sposób.

Danuta Wałęsa po zakończeniu sprawowania urzędu przez swojego męża, wycofała się z życia publicznego i poświęciła rodzinie. Media przypomniały sobie o Wałęsowej po opublikowaniu jej autobiograficznej książki "Marzenia i tajemnice".

Takie wycofanie się z życia publicznego dla Anny Komorowskiej byłoby powrotem do życia sprzed prezydentury. W jednym z wywiadów Komorowska podkreślała, że czuje się "menadżerem domowym". Dziennikarzy, którzy mówili, że poświęciła się dla rodziny konsekwentnie poprawiała, mówiąc, że to nie poświęcenie, a rodzaj umowy, którą zawarła z mężem. Choć dzieci Komorowskich są już dorosłe, pierwsza dama jest babcią babcią Stasia, Hani, Kubusia, Oli i Helenki.

Zupełnie inaczej potoczyła się kariera Jolanty Kwaśniewskiej. Po tym jak jej mąż zakończył urzędowanie w 2005 roku, Jolanta nie wycofała się ani z życia publicznego, ani z pracy zawodowej. W mediach pojawiały się nawet spekulacje, jakoby Kwaśniewska miała wystartować w wyborach prezydenckich. Mimo, że nie zdecydowała się na ten krok, regularnie bywa na salonach, bierze udział w wydarzeniach kulturalnych i imprezach charytatywnych. Po opuszczeniu pałacu prezydenckiego, powróciła do pracy w należącej do niej agencji nieruchomości, a także nawiązała współpracę z TVN Style i Telewizją Publiczną. Kontynuuje również, rozpoczętą jeszcze w okresie prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego, działalność charytatywną.

Dla Anny Komorowskiej praca zarobkowa również nie byłaby nowością. Prezydentowa z wykształcenia jest filologiem klasycznym, a po studiach pracowała jako nauczycielka w liceum. Później przez kilka lat pracowała w towarzystwie ubezpieczeniowym. O powrocie do życia zawodowego przed dwudziestu laty tak opowiadała w jednym z wywiadów: "Spróbowałam w 1995 roku. Przecież posłowanie jest kadencyjne i nie wiadomo, co dalej z Bronkiem. Ale nie miałam pomysłu na siebie. Szłam do biznesu ze skurczonym żołądkiem. To strasznie trudne po latach wejść w nowe, nieznane obowiązki. Pojechałam na kurs przygotowawczy w Nieborowie. Było na nim parę takich osób, że nawet pomyślałam: jeśli one wytrzymają, to i ja ze swoim krytycyzmem wytrzymam. Zupełnie przyzwoicie się ułożyło."

Gdyby pani Annie Komorowskiej nie spodobał się żaden ze scenariuszy, nakreślonych przez dwie poprzednie pierwsze dany, zawsze może pójść w ślady Hilary Clinton i tak jak ona, ubiegać się o fotel prezydenta.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje