Reklama

Reklama

Jan Englert z okazji urodzin żony zrobił coś, czego dotąd starannie unikał

Beata Ścibakówna skończyła 28 kwietnia 52 lata. Aktorka i producentka teatralna pojawiła się z tej okazji jako gość specjalny „Domówki u Dowborów” na instagramowym koncie Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora.

W domu razem z Beatą Ścibakówną był jej mąż, Jan Englert. Aktorka wyjaśniła jednak, że na pewno nie da się namówić na dołączenie do rozmowy, ponieważ jest przeciwnikiem występów w mediach społecznościowych. Nie spodziewała się, że gospodarze spotkania przygotowali dla niej w tajemnicy niezwykłą niespodziankę. "To historyczna chwila", zapowiedział Maciej Dowbor, a po chwili na ekranie pojawiły się życzenia, które nagrał dla Ścibakówny... Jan Englert. "Składam ci po raz pierwszy w życiu publicznie życzenia. Dziękuję, że jesteś, matką, żoną, wielką aktorką, wspaniałą producentką przedstawień teatralnych, dziękuję, że jesteśmy razem i że jeszcze wielu rzeczy w życiu możemy wspólnie dokonać. Po raz pierwszy na Instagramie całuję cię" - powiedział Jan Englert. A potem, ku zdumieniu żony, dołączył na chwilę do prowadzonej przez Dowborów relacji na żywo.

Reklama

Jak to się stało, że aktor postanowił po raz pierwszy w życiu wystąpić w relacji na Instagramie? Okazało się, że namówiła go do tego Joanna Koroniewska. Beata Ścibakówna nie kryła wzruszenia i zaskoczenia. "On jest przeciwny takim rzeczom, takim nagraniom! Joasiu jesteś wielka, prawdziwa mistrzyni, nikomu wcześniej to się nie udało!", skomentowała.

Do życzeń dla aktorki dołączyli także m.in. Rafał Królikowski, Zbigniew ZamachowskiMałgorzata Kożuchowska. W relacji na żywo pojawiła się również córka Ścibakówny. "Mamo, jesteś jak wystrzałowa rakieta, która nigdy się nie zatrzymuje, w domu i w pracy, i wszędzie. To jest to, co najbardziej w tobie podziwiam, nie prokrastynujesz, po prostu to robisz, zawsze na 150 procent i nie odkładasz na później. Chciałabym się tego od ciebie nauczyć i podziękować za to, że wytrzymujesz ze mną", powiedziała Helena Englert.

Córka aktorskiej pary na czas pandemii wróciła do Polski z USA, gdzie od roku studiuje w prestiżowej New York University Tisch School of the Arts. Kwarantanna nie oznacza jednak dla niej przerwy w nauce, bo odbywa zajęcia online. Beata Ścibakówna wyjaśniła, dlaczego Helena zdecydowała się na wyjazd na zagraniczne studia, mimo że zaczęła już zyskiwać popularność w Polsce. "Połknęła bakcyla aktorstwa, ale chciała oddzielić się od naszego świata filmowego, sama zapracować na swoje nazwisko. Tutaj jest córką mamy i taty, Englertówną, a tam pojechała jako Helena Englert z Polski" - stwierdziła Ścibakówna i dodała, że bardzo kibicuje córce. "Jestem już na takim etapie życia, że bardziej interesuje mnie jej droga niż moja", powiedziała.

***

#POMAGAMINTERIA

Na Farmie Życia w Więckowicach mieszka 10 osób z autyzmem. Żadna z nich nie jest samodzielna, wymagają wsparcia w codziennych czynnościach życiowych. Jeśli Farma nie przetrwa, alternatywą dla jej mieszkańców pozostaje szpital psychiatryczny, koniec czułej opieki, przywiązani pasami do łóżka stracą poczucie bezpieczeństwa, stracą swój dom. Możesz im pomóc! Sprawdź szczegóły >>

W ramach akcji naszego portalu #POMAGAMINTERIA łączymy tych, którzy potrzebują pomocy z tymi, którzy mogą jej udzielić. Znasz inicjatywę, która potrzebuje wsparcia? Masz możliwość pomagać, a nie wiesz komu? Wejdź na pomagam.interia.pl i wprawiaj z nami dobro w ruch!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje