Reklama

Reklama

Katarzyna Skrzynecka straciła przyjaciela

- Ukochany nasz Lew poszedł do nieba - mówi Katarzyna Skrzynecka (44). Aktorka rozpacza po śmierci czworonożnego przyjaciela, który był przy niej przez ostatnie 13 lat.

- Razem z Marcinem zadbaliśmy o to, aby Lew miał dobre warunki i opiekę aż do samego końca. Zasługiwał na wszystko co najlepsze, bo był naszym prawdziwym "sercem w futrze" - mówi Kasia.

Reklama

- Wychowywałam się z ukochanym cocker spanielem i niestety przechodziłam już taką sytuację, że trzeba było pożegnać mojego najdroższego przyjaciela - dodaje. Sytuację przeżywa cała rodzina artystki. Z Lwem bardzo związana była córeczka aktorki Alikia (3).  - Lew był cudownym przyjacielem i pozostał nim do samego końca. Wspaniale opiekował się naszym dzieckiem - mówi wzruszona Katarzyna.

Skrzynecka już myśli też o tym, aby zaopiekować się kolejnym czworonogiem.  - Nie wyobrażam sobie domu, w którym nie ma psa - mówi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje