Reklama

Reklama

Kate Moss: z wiekiem bardziej dbam o siebie

Ikona modelingu, muza projektantów, jedna z najbardziej uznanych i najlepiej zarabiających supermodelek na świecie. Kate Moss przyznaje, że wraz z upływem czasu nauczyła się zdrowo patrzeć na świat i... troszczyć o samą siebie.

Choć czasy największej popularności ma już za sobą, wciąż uchodzi w branży za jedną z najjaśniej świecących gwiazd. Kate Moss, która na koncie ma niezliczoną ilość zarówno pokazów i lukratywnych kontraktów reklamowych, jak i skandali, zdradza, jakie ma podejście do starzenia się i dbania o wygląd.

Niegdysiejsza międzynarodowa gwiazda wybiegów i muza projektantów przyznaje, że mądrość i doświadczenie, które nabyła z wiekiem, pomogły jej w ukształtowaniu zdrowego spojrzenia na życie i piękno. Spojrzenia, którego nie miała we wczesnych latach kariery modelki.

Reklama

"Z wiekiem nauczyłam się trochę bardziej dbać o siebie" - wyznaje 44-latka w najnowszym wywiadzie udzielonym Harper's Bazaar. "Ćwiczę jogę każdego dnia. Nie wychodzę już tak często. I dbam o swoją skórę, która szczęśliwie w jakiś sposób się nie starzeje" - dodaje Moss.

Pochodząca z przedmieść Londynu gwiazda modelingu, która została odkryta w wieku zaledwie 14 lat, mówi dziś, że ostatecznie pożegnała się z hedonizmem młodości. Równocześnie twierdzi, że jej beztroskie podejście do świata oraz silna etyka pracy zagwarantowały jej sukces w branży, ale i pomogły nauczyć się pokory. "Złe rzeczy, które zdarza nam się robić w przeszłości, zwykle zbierają swoje żniwo. Ja miałam szczęście w tym względzie, ale musiałam nad sobą popracować i nauczyć się wyciągać wnioski ze swoich działań" - zaznacza Moss.

Modelka znana ze skandalizującego stylu życia i odważnych wypowiedzi, w ostatnim czasie wycofała się ze swojego kontrowersyjnego stwierdzenia, że "nic nie smakuje tak dobrze, jak chudość". Zdanie to odbiło się szerokim echem w mediach jako promocja nierealistycznych standardów urody, mająca wyjątkowo negatywny wpływ na młode dziewczęta pragnące za wszelką cenę wyglądać jak ich idolki z wybiegów. Dziś Moss przekonuje, że daleka jest jej obsesja na punkcie wyglądu.

"Nie zrozumcie mnie źle, kocham kosmetyki bardziej niż kiedykolwiek - w końcu z biegiem lat mamy coraz więcej do ukrycia - ale nie mam obsesji na punkcie tego, jak wyglądam. Nawet kiedy wychodzę na ważne spotkanie czy imprezę, wciąż trudno mi jest nosić sztuczne rzęsy i tym podobne" - wyznaje gwiazda, która uchodzi za jedną z najpopularniejszych modelek wszechczasów.

Pomimo dynamicznego rozwoju kariery i spacerowania po wybiegach u prestiżowych projektantów ramię w ramię z równie uznanymi modelkami, jak choćby Naomi Campbell, Linda Evangelista czy Christy Turlington, Moss przyznaje, że już na samym początku swojej zawodowej drogi nauczyła się nie porównywać do swoich koleżanek po fachu. "Zawsze żywiłam przekonanie, że nie mogę porównywać się z innymi dziewczynami. Nie byłam ani tak wysoka, ani tak idealnie zbudowana, jak one. Zawsze byłam inna, ale to właśnie dlatego zostałam dostrzeżona i odniosłam sukces" - konstatuje Moss.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Kate Moss

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy