Reklama

Reklama

Kim Kardashian wspomniała swoje spotkanie z Princem

34-letnia gwiazda reality show zamieściła na Instagramie zdjęcie z 2011 roku, na którym stoi na scenie z twórcą hitu "Purple Rain", który zmarł w czwartek (21.04.2016) w swojej posiadłości Paisley Park. Gwiazda wyznała, że zaniemówiła wtedy z wrażenia.

Zdjęcie, które w sobotę (23.04.2016) zebrało 857 tysięcy lajków, podpisała w następujący sposób:

Reklama

- Zawsze będę pamiętać to spotkanie z jednym z moich ulubionych artystów! Byłam w takim szoku, że zamarłam. RIP Prince.

Piosenkarz zaprosił piękną brunetkę na scenę w Madison Square Garden w 2011 roku.

Ale gdy podszedł do niej tanecznym krokiem i zaproponował, żeby z nim zatańczyła, gwiazda tylko zachichotała, odmówiła i zaczęła klaskać z zakłopotaniem.

Jej reakcja nie spodobała się twórcy hitu "Little Red Corvette", który przegonił ją i kazał jej zejść ze sceny.

Gdy Kim, która jest żoną Kanye Westa i ma z nim córkę North (2 l.) i czteromiesięcznego syna Sainta, zdała sobie sprawę ze swojego niezręcznego zachowania, wytłumaczyła się na Twitterze:

- Byłam taka zdenerwowana, że zamarłam, gdy Prince mnie dotknął.

Następnego wieczoru wyrozumiały piosenkarz dał jej szansę, aby się zrehabilitowała. Kim poinformowała wtedy swoich fanów:

- Znów pojawiłam się na scenie! Tym razem zrehabilitowałam się! Wszyscy tańczyliśmy, a Prince grał na pianinie! Wow! Co za wieczór!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje