Reklama

Reklama

Krystyna Janda - obserwatorką życia

Krystyna Janda jest uważną obserwatorką świata, co można dostrzec, śledząc jej profil na Facebooku. Aktorka potrafi zauważyć niecodzienne, a może nieco śmieszne sytuacje.

Nawet zwykłe spotkanie ze "spragnionym człowiekiem" urasta do zabawnej anegdoty. Bo przecież wszyscy wiedzą, że gazowanej wody lepiej unikać...

- Wyjeżdżałam rano do Tarnowa, gramy tam dziś "Callas". Zatrzymałam się przed bankomatem przy hotelu Sobieski, okazało się, że jest nieczynny. Stanęłam rozglądając się bezradnie, gdzie tu "ukopać" jakichś pieniędzy. Koło mnie mężczyzna o wyglądzie menela grzebał w koszu na śmieci. Suszyło go wyraźnie. Wyjął prawie pełną butelkę wody mineralnej. Przyglądał jej się długo, potem zauważył, że patrzę zdziwiona. - Gazowana - powiedział i wrzucił ją z powrotem do kosza. Uśmiechnęliśmy się - pisze aktorka na swoim profilu.

Reklama

Nie dziwi wcale, że wielka aktorka znajdzie porozumienie z każdym. A może ten człowiek chciał się jej przypodobać? Albo po prostu wiedział, jakie są trendy w dietetyce...

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje