Reklama

Reklama

Książę Harry wystąpił w brytyjskiej wersji "Tańca z gwiazdami"

Wnuk królowej Elżbiety ma za sobą występ w brytyjskiej edycji "Tańca z gwiazdami". Ale tylko wirtualny, by wesprzeć swojego kolegę, który jest weteranem wojennym. Ten moment przejdzie do historii, bo od kiedy książę Harry zrezygnował z pełnienia oficjalnych funkcji w rodzinie królewskiej i wraz żoną i dzieckiem przeprowadził się do Kalifornii, ani razu nie gościł w brytyjskiej telewizji.

Jak wielkie musiało być zdziwienie Brytyjczyków, gdy zobaczyli księcia Sussex w programie "Strictly Come Dancing", czyli pierwowzorze "Tańca z gwiazdami". Kamery pokazały, jak Harry za pośrednictwem Zooma, połączył się ze swoim kolegą J.J. Chalmersem, który bierze udział w najnowszej edycji show. Twórcy programu zrobili mu niespodziankę i połączyli go z Harrym, gdy na sali treningowej przygotowywał się z partnerką Amy Dowden do kolejnego odcinka.

Reklama

33-letni Chalmers służył w brytyjskiej piechocie morskiej. W 2011 r., odbywając służbę w Afganistanie, w wyniku wybuchu bomby doznał złamania kręgosłupa w odcinku szyjnym i stracił dwa palce. Księcia Harry’ego poznał podczas organizowanych przez niego zawodów sportowych Invictus Games, dla weteranów wojennych, którzy odnieśli rany podczas służby. Chalmers zdobył na tych igrzyskach złoty medal w jeździe na rowerze trójkołowym. Później był nawet gościem na ślubie Harry’ego.

"Kiedy cię po raz pierwszy spotkałem, byłeś cieniem człowieka - Harry powiedział Chalmersowi podczas rozmowy. - Ale później zobaczyłem, jak błyszczysz na zawodach i znów jesteś sobą. To był początek niesamowitej przygody. Jestem z ciebie bardzo dumny. Mimo że nie jesteś zawodowym tancerzem, to udowadniasz, że możesz robić wszystko, co sobie tylko zamarzysz". Chambers przyznał, że gdyby nie Invictus Games mógłby nie znaleźć w sobie siły do odmienia swojego życia na lepsze.

Później widzowie programu zobaczyli, jak Chalmers ze swoją partnerką tańczy boogie woogie. Co znamienne, weteran wystąpił w mundurze brytyjskiej piechoty morskiej.

Zobacz również:

 

Dowiedz się więcej na temat: książę harry

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje