Reklama

Reklama

Magdalena Stępień przerywa milczenie po śmierci syna. Poruszające słowa

Magdalena Stępień i Jakub Rzeźniczak pod koniec lipca 2022 roku pochowali syna Oliwiera, który walczył z rzadkim nowotworem. Dramatyczne wydarzenia i żałoba wymagały czasu i dopiero teraz Magdalena Stępień zabrała głos, przerywając milczenie po śmierci swojego dziecka.

Magdalena Stępień walczyła o życie syna. Nie ukrywała trudnych momentów przed mediami

Magdalena Stepięń, była ukochana Jakuba Rzeźniczaka urodziła w lipcu 2021 roku swoje pierwsze dziecko. Na świat przyszedł chłopczyk Oliwier. 

Mimo dramatycznego rozwoju wydarzeń - Magdalenę przed porodem piłkarz zostawił i kobieta od początku musiała mierzyć się z trudami samodzielnego macierzyństwa - świeżo upieczona mama cieszyła się z powiększenia rodziny. 

 W czasie, gdy mama i dziecko potrzebują dodatkowej opieki, Magdalena Stępień mierzyła się z nową rzeczywistością osamotniona i nie ukrywała przed mediami, że zawiodła się na Jakubie Rzeźniczaku, który jej zdaniem nie wykazywał chęci zajmowania się synem.

Gdy emocje już opadły na jaw wyszło, że syn byłej pary zmaga się z wyjątkowo trudnym w leczeniu nowotworem. Nawet wtedy byli partnerzy nie potrafili dojść do porozumienia i okazało się, że ojciec Oliwiera nie zgadza się na leczenie syna poza granicami Polski, a dokładniej mówiąc, w Izraelu, gdzie leczenie było niezwykle kosztowne. 

Reklama

Matka chłopca jednak dopięła swego i dzięki internetowej zbiórce zdobyła fundusze na leczenie chłopca. Niestety, leczenie nie przyniosło spodziewanych efektów i w lipcu 2022 roku media obiegła tragiczna wiadomość o śmierci chłopca. 

Poruszające słowa Magdaleny Stępień po śmierci syna. Dopiero teraz zabrała głos

Od tego momentu Magdalena Stępień zniknęła z przestrzeni medialnej. Dopiero pod koniec września zdecydowała się zabrać głos i opowiedzieć na własnych zasadach, jak się teraz czuje. 

Opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym wszystko wyjaśnia. 

"Cisza, tak bardzo jej potrzebowałam i nadal potrzebuję, ale z racji, że wszyscy się martwicie jak sobie radzę czy żyję, postanowiłam się odezwać. Myślę, że za nim wrócę do normalności minie mnóstwo czasu. Od momentu odejścia mojego najukochańszego Syna czuję wewnętrzną pustkę. Jednego dnia straciłam wszystko, okres walki o zdrowie Oliwiera nie był dla mnie łatwy ze względu na wiele przeciwności" - wyznała szczerze Magdalena Stępień pod zdjęciem, na którym trzyma ukochanego Oliwierka na rękach. 

We wpisie była Rzeźniczaka podziękowała wszystkim tym, którzy wspierali ją duchowo i finansowo w walce o życie syna. Nie zabrakło także podziękować dla tych, którzy wciąż pytają, jak się dziś czuje i czekają na jakikolwiek znak z jej strony. 

"Odzywam się dopiero teraz, bo nie miałam pojęcia co mogłabym tutaj dla Was udostępnić. Nie mam siły uśmiechnąć się do telefonu, ale powoli zaczynam się uśmiechać do otaczających mnie ludzi. Wasze wsparcie jest dla mnie nieocenione. Będę starała się jeszcze tu zaglądać! Chociaż tak ciężko wrócić do normalności i dalej cieszyć się życiem. Już nigdy nie będzie ono takie samo i nic mi nie wypełni tej pustki po Oliwierku. Każdy dzień jest dla mnie morzem łez" - zakończyła smutno Magdalena Stępień. 

Pod wpisem natychmiast pojawiły się wspierające Magdalenę komentarze i słowa uznania dla niej za siłę, jaką się właśnie wykazuje. 


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Magdalena Stępień | Jakub Rzeźniczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy