Reklama

Reklama

Mateusz Sławiński: Nigdy nie zaatakowałem dziewczyny

Widzowie zdecydowali, że w ostatni odcinku programu „Big Brother”, Dom Wielkiego Brata powinien opuścić Mateusz „Sławina” Sławiński. Jak uczestnik poczuł się z tą decyzją? Czy będzie tęsknił za współmieszkańcami?

Mateusz Sławiński zgłosił się do programu "Big Brother" za namową znajomych. Ich zdaniem mężczyzna ma niezwykłą charyzmę, która pozwoli mu na zaistnienie w mediach i show-biznesie. Mateusz pochodzi z Wrocławia, gdzie pracuje jako analityk sportowy. W młodości trenował pływanie, ale przez kontuzję musiał zrezygnować z dalszych treningów.

Mężczyzna interesuje się również fotografią i podróżami. Do tej pory zwiedził Tajlandię, Sri Lankę, Południową Afrykę, Panamę i kilka krajów europejskich.

Reklama

Niestety, decyzją widzów Mateusz odpadł z programu. Ostatni tydzień w domu Wielkiego Brata był dla niego bardzo intensywny. Jego relację z Anią komentowali pozostali mieszkańcy, zarzucając mu przekraczanie granic przyjaźni.

O swoich uczuciach i opinii na temat takiej decyzji widzów Mateusz opowiedział w programie "Dzień Dobry TVN".

X-news

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Michał Sławiński | Big Brother | Big Brother 2019

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje