Miłość na warunkach

Marta Żmuda Trzebiatowska (24) dojrzała do tego, by zmienić swój związek z Adamem Królem (36). Teraz ukochany musi przystać na jej warunki. Inaczej koniec!

Premierze spektaklu muzycznego "Śpiewając jazz" w warszawskim teatrze Bajka towarzyszyła sensacja.

Reklama

W tłumie gości rzucała się w oczy śliczna, swobodnie ubrana i roześmiana Marta Żmuda Trzebiatowska. Aktorka rzadko uczestniczy w imprezach. Tym razem jednak budziła zainteresowanie przede wszystkim dlatego, że do teatru przyszła... sama! Pierwszy raz od bardzo dawna nie towarzyszył jej Adam Król.

"Rozstali się?", szeptało się na widowni. Wszyscy pamiętają, że do tej pory tancerz dosłownie nie spuszczał oka ze swojej ukochanej. Podczas oficjalnych imprez wciąż trzymał ją za rękę, tylko z nim rozmawiała, wyłącznie z nim pozowała do zdjęć. Jego zaborczość stała się nawet na salonach tematem żartów. Ale związek Marty i Adama przeszedł w ostatnim czasie poważne zmiany. Mało brakowało, by drogi aktorki i tancerza rozeszły się na zawsze.

Miłość na rozdrożu

Związkowi Marty i Adama bardzo zaszkodziła przegrana w "Tańcu z gwiazdami". To wtedy okazało się, że partnerzy mają inne priorytety życiowe. Żmuda Trzebiatowska nie przejęła się zbytnio porażką na parkiecie. Najbardziej zależy jej na karierze aktorskiej i pracy na planie serialu "Teraz albo nigdy". Jest bardzo młoda, wie, że wszystko jeszcze przed nią. Dla zbliżającego się do czterdziestki Adama "Taniec z gwiazdami" był - jak sam powiedział - "grą o życie". Być może ostatnią szansą na medialną karierę. Zdobycie Kryształowej Kuli otwiera wiele możliwości. To dlatego Adam tak bardzo starał się zwrócić na siebie uwagę widzów. Jego publiczne deklaracje o tym, że chciałby mieć z Martą dzieci, wcale nie cieszyły aktorki. Wręcz przeciwnie - wprawiały ją w zakłopotanie. Zwłaszcza że niezręczne zachowania Adama były szeroko i nieżyczliwie komentowane. "Oboje przestali czuć się w tym układzie komfortowo", mówi SHOW osoba z otoczenia pary. "Marta musiała poważnie przemyśleć swój związek", dodaje. Aktorka zrozumiała też, że ciągłe bycie razem - i w domu, i w pracy, i na imprezach - wcale nie służy miłości. Poczuła, że pragnie więcej swobody. Dla potrzeb "Tańca z gwiazdami" zgodziła się pokazywać publicznie z Adamem. Ale teraz już nie musi.

Powiedziała: dość!

Marcie za bardzo zależy na ukochanym, by nie próbowała ratować ich związku. Ale Król musi przystać na nowe warunki. Nie może być aż tak zaborczy. Musi wreszcie dostrzec, że Marta ma prawo czasem wyjść sama na imprezę, mieć swój krąg znajomych. Powinien też zrozumieć, że kariera jego i Marty to dwa oddzielne światy. Chcąc mu pomóc za wszelką cenę, ukochana zaszkodzi sobie. Tancerz już zaczął na własną rękę szukać zawodowej szansy dla siebie. Nie jest to proste. Być może dołączy do obsady dziewiątej edycji "Tańca z gwiazdami", ale umowy nie są jeszcze podpisane. Być może dostanie pracę jako choreograf w "You Can Dance". To wszystko może się zdarzyć. Sęk w tym, że nie musi.

Iwona Czarnyszewicz

Więcej informacji znajdziesz w magazynie o gwiazdach SHOW!

Dowiedz się więcej na temat: Marta Żmuda Trzebiatowska | miłość

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje