Reklama

Reklama

​"Moje piersi opadają i dobrze mi z tym" - dekolt Tanerelle w ogniu krytyki

Piosenkarka Tanerelle pojawiła się w ubiegłą niedzielę na gali rozdania nagród BET. Sporo kontrowersji wywołał jej głęboki dekolt. A raczej jej piersi - naturalne i opadające. "Świadomie zrezygnowałam z ich podklejania i podnoszenia" - przekonuje gwiazda.

Suknia, którą Tanerelle wybrała na niedzielne wydarzenie miała głęboki dekolt w literę V, kończący się znacznie poniżej linii biustu. Piosenkarka wyglądała pięknie i czuła się świetnie. Internauci mocno skrytykowali jednak wybór kreacji, sugerując, że opadający biust piosenkarki - naturalny i wolny od ingerencji chirurgów plastycznych - jest zbyt obwisły, by eksponować go w tego typu dekoltach.

Reklama

25-letnia piosenkarka ostro odpowiedziała na te ataki. "Do wszystkich, którzy krytykują mój wygląd: nie muszę podnosić piersi, by móc założyć taką sukienkę. Jestem kobietą, moje piersi w naturalny sposób opadają. Kocham je, kocham swoje ciało i nie mam zamiaru go zmieniać, żeby spełnić czyjeś oczekiwania. Są w moim życiu ważniejsze rzeczy i na nich się skupiam" - napisała ostro.

"Nie chcę być ulubienicą wszystkich"

W obszernym poście na Instagramie tłumaczy, że początkowo była zdecydowana na użycie specjalnej taśmy podnoszącej biust. "Przykleiłam ją na lewą pierś, by unieść ją w kierunku karku, popatrzyłam na siebie, a potem podjęłam świadomą decyzję, by zrezygnować z podnoszenia. Kocham to, jak wyglądają moje naturalne piersi" - napisała. "Nie jestem doskonała. Nie dam rady zadowolić wszystkich, nie mogę i nie chcę być ulubienicą wszystkich" - dodała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje