Reklama

Reklama

Niezwykłe odkrycie Edyty Herbuś!

Gwiazdy, które w ostatnim czasie masowo wyjeżdżają na Zanzibar, wracają stamtąd z opalenizną, przyjemnymi wspomnieniami, drobnymi pamiątkami. Ale Edyta Herbuś, która przebywa tam od kilku dni, nie byłaby sobą, gdyby nie znalazła w takim miejscu czegoś o wiele cenniejszego. Tancerka na tej urokliwej wyspie nagle poczuła "bardzo silną wibrację żywiołu ziemi". Skutki tej wibracji są niesamowite.

Edyta Herbuś ma przerwę w nagrywaniu zdjęć do serialu "Pierwsza miłość" i wykorzystuje każdą chwilę, by miło spędzać czas. 

Dwa tygodnie temu hucznie obchodziła swoje 40. urodziny, bo zamiast jednego dnia świętowanie aktorka rozciągnęła na cały tydzień. Nie zawiódł jej też ukochany Piotr Bukowiecki, który obsypywał aktorkę kolejnymi bukietami kwiatów. 

Ona sama dzieliła czas między wieczorne spotkania z przyjaciółmi i sesje ulubionej jogi. Kilkudniowe celebrowanie okrągłych urodzin zakończył wyjazd na urlop.

Aktorka, wzorem wielu innych gwiazd, postanowiła odpocząć na Zanzibarze. Jak się okazuje, ten wybór był dla Herbuś strzałem w dziesiątkę, bo tancerka od pierwszej chwili zachwyciła się tą afrykańską wyspą. Już drugiego dnia wakacji tak to zrelacjonowała na Instagramie: 

Reklama

"Zanzibar na dziko totalnie zachwyca! Po drugim dniu spędzonym na tej egzotycznej wyspie zdążyłam się już zakochać wielokrotnie... w rybackim poranku, dowcipnych delfinach, ziołowym ognisku i kobiecych strojach... a teraz jeszcze spotkanie z kapitanem Bojem" - napisała pod zdjęciem, na którym pozuje z miejscowym artystą malującym obrazki z motywami afrykańskich zwierząt i portretami Masajów. 

Z kolejnych relacji Herbuś dowiadujemy się, że woda w morzu jest cudownie ciepła, a plantacja przypraw, którą odwiedziła, oszałamia intensywnymi zapachami i smakami.

Relaks na Zanzibarze Herbuś uzupełnia sesjami medytacji. Podczas ostatniej wydarzyło się coś niezwykłego, co sprawiło, że tancerka odkryła w sobie to, czego dotąd nie znała. 

Z tego intymnego przeżycia zwierzyła się internautom w najnowszym poście na Instagramie. 

"To, co poczułam mocno w Afryce, to bardzo silna wibracja żywiołu ziemi. Dziś dotarła do mnie świadomość, że tego właśnie w tym momencie życia potrzebowałam. Po medytacji z tą energią, zobaczyłam siebie inną, jakby pojawiła się we mnie nowa jakość, do której wcześniej nie miałam dostępu..." - napisała.

To jednak nie wszystko, bo okazuje się, że Herbuś znalazła także pokrewieństwo dusz z afrykańskimi kobietami. Łączy ją z nimi właśnie ta wspomniana "nowa jakość". 

"Czuję ją w tutejszych kobietach. Jakąś nieokiełznaną dziką majestatyczność. Widać to w ich oczach, kręgosłupie, dłoniach, skupieniu... Fascynuje mnie to od momentu, kiedy moje oczy spotkały się po raz pierwszy z takim spojrzeniem... Zapamiętam sobie ten kolor. Czuję, że się już we mnie rozgościł. Zabieram go dalej ze sobą" - napisała poetycko pod zdjęciem, na którym pozuje w kostiumie kąpielowym ozdobionym imponującym naszyjnikiem w masajskim stylu.

Duchowe przeżycie aktorki wywołało lawinę komentarzy internautów, a wśród nich był Janusz Palikot, z którym swego czasu aktorka utrzymywała przyjacielskie relacje, gdy była w związku z Mariuszem Trelińskim. 

Były polityk nie odniósł się jednak do duchowych odkryć Herbuś, tylko do jej efektownego stroju. 

"Nie ma jak wakacje w naszyjniku..." - napisał. 

Herbuś szybko odpowiedziała na ten wpis. 

"Drogi, toż to bardzo cenna zdobycz, należy się jej właściwy szacunek" - napisała. 

Jak się okazuje, nie jedyna. W relacji na instastory aktorka pochwaliła się kupionymi na plaży drewnianymi figurkami pary Masajów, którymi planuje ozdobić swój dom w Warszawie.

***
Zobacz również:

Rozlicz PIT online już teraz lub pobierz darmowy program  


PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Edyta Herbuś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy