Reklama

Reklama

Po rozwodzie nie może sobie ułożyć życia

Zrobiła wszystko, żeby uratować swoje małżeństwo. Rozstanie z mężem bardzo przeżyła, a próba ułożenia życia z nowym partnerem nie powiodła się.

Nie unika towarzystwa, bywa na przyjęciach, stara się uśmiechać, ale to już nie jest ta sama Kasia. Od miesięcy było wiadomo, że rozwód jest kwestią czasu, ale kiedy 28 kwietnia stał się faktem, dotarło do niej, że to już naprawdę koniec. Koniec miłości jej życia, jak często mówiła o mężu, z którym spędziła 14 lat.

Reklama

Poznali się na lotnisku, kiedy Katarzyna Glinka (38) była jeszcze nieznaną aktorką. - Spodobał mi się tak bardzo, że zaczęłam z nim rozmawiać - wspomina. To dla niego zrezygnowała z kariery modelki w USA i wróciła do Polski. - Teraz mam cudownego męża, którego nie zastąpi nawet największa kariera - mówiła.

- Kiedy na swojej drodze spotkałam Przemka, byłam pewna, że z nim chcę spędzić życie. Jeśli wiesz, że to właśnie ten mężczyzna, jest ci dużo łatwiej, gdy trzeba o niego czasami zawalczyć. I ona walczyła z całych sił, żeby nie dopuścić do rozwodu. - Jako matka, jako żona zrobiła naprawdę wszystko, żeby nie doszło do rozstania - mówi "Dobremu Tygodniowi" osoba z bliskiego otoczenia aktorki. Robiła to dla siebie, ale przede wszystkim dla trzyletniego synka Filipa.

Glinka marzyła też o drugim dziecku. Była terapia małżeńska u psychologa, długie wakacje i wspólne spacery. Wydawało się już, że para pokonała kryzys, kiedy Przemysław Gołdon (42) złożył w sądzie pozew rozwodowy. Okazuje się, że to właśnie byłemu mężowi zależało na rozstaniu.

Glinka nie dramatyzowała podczas rozprawy, dzięki czemu rozeszli się w zgodzie. Byli małżonkowie dogadali się także w sprawie opieki nad synkiem. Tata Filipka zresztą nigdy nie uchylał się od zajmowania dzieckiem. Teraz oboje dbają przede wszystkim o to, żeby ich skarb w jak najmniejszym stopniu odczuwał rozstanie. Ale i tak nie da się uniknąć scen rozdzierających serce, kiedy rodzice przekazują sobie z rąk do rąk płaczące dziecko. Takie spotkania wiele kosztują zarówno Filipa, jak i aktorkę.

Wszystko wskazuje na to, że próba ułożenia sobie życia na nowo też się nie powiodła. Jarek, z którym zaczęła spotykać się jeszcze w trakcie separacji, okazał się niewłaściwy. Zabrakło wspólnych tematów do rozmów, partnerstwa, którego aktorka szuka w związku.

- Kasia nie zdecydowała się, by zamieszkali razem - mówi znajoma gwiazdy. Na szczęście Glinka może liczyć na wsparcie najbliższych. W opiece nad synkiem pomaga aktorce mama oraz starszy brat. A miłość do ukochanego Filipka wypełnia jej serce. Być może z czasem znajdzie się w nim miejsce dla kogoś, kto zastąpi Przemka...

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama