Reklama

Reklama

Problemy szkolne? Gwiazdy też je mają!

Początek roku szkolnego dla jednych oznacza powrót do przyjaciół i możliwość zdobycia dobrego wykształcenia, innym kojarzy się z przykrymi zdarzeniami, przemocą, poniżeniem i strachem. Poznajcie gwiazdy, dla których szkolne lata były koszmarem, które były ofiarami lub notorycznie wpadały w kłopoty przez swoje zachowanie.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Victoria Beckham w jednym z wywiadów  dla magazynu OK! wyznała, że była ofiarą przemocy w szkole. Jako ośmioletnie dziecko Victoria była bardzo szczupła, a pomiędzy jej jedynkami (zębami) widniała ogromna dziura. "Była tak duża, że mogłam włożyć pomiędzy zęby ziarno grochu" - wspomina.  Najgorsza jednak była szkoła średnia, w której nie miała żadnych kolegów, a dzieci straszyły ją pobiciem. Znęcanie się psychiczne i fizyczne nie przeszkodziło jej jednak w zrobieniu kariery. Jej życiowym mottem stało się powiedzenie: "co cię nie zabije, to cię wzmocni". Artystka podkreśla ogromne wsparcie, jakie dostała od rodziny w tym trudnym czasie. Gdyby mogła cofnąć się do tamtych dni samej sobie - nastolatce - powiedziałaby: "Słuchaj swojego wewnętrznego głosu, a nie tego, co mówią o tobie inni".

Reklama

Niesforny Johnny

Johnny Depp spędził w liceum trzy lata, ale nauka nie szła mu najlepiej.  "Miałem takie wyniki, jak gdybym zaczął chodzić do szkoły wczoraj. Zaliczyłem tylko osiem przedmiotów. W trzecim roku nauki miałem już tego dosyć. Nudziłem się jak mops i nie cierpiałem szkoły" - wyznaje. Aktor przyznaje również, że w wolnym czasie razem z kolegami włamywał się do budynku szkoły, demolował klasy i kradł drobiazgi ze szkoły. Nauczyciele obawiali się, że Johnny źle skończy. Mieli uzasadnione powody, by tak uważać. Depp przyznaje:  "Zacząłem palić w wieku lat dwunastu, jako trzynastolatek straciłem dziewictwo, a mając czternaście lat zasmakowałem już wszystkich narkotyków, jakie krążyły wtedy na rynku. Zresztą próbowałem chyba wszystkich narkotyków, jakie w ogóle istnieją... Nie powiedziałbym, że byłem niegodziwy albo że chciałem zrobić komuś na złość. Po prostu kierowała mną ciekawość - przyznaje aktor. - W każdym razie wiem o narkotykach to i owo. W końcu jednak zrozumiałem, dokąd prowadzi ta droga, i przestałem brać" .

Problemy przyszłej księżnej

Księżna Cambridge, Kate Middleton kształciła się w prestiżowej szkole z internatem - Marlborough w hrabstwie Wiltshire. Kate, jako dziecka była bardzo nieśmiała i bojaźliwa. "Była bardzo chuda i blada. I całkowicie pozbawiona pewności siebie" - wspomina w wywiadzie dla "The Daily Mail", koleżanka księżnej  z czasów szkolnych, Gemma Williamson. W szkole tej była jeszcze tradycja, że starsi chłopcy publicznie oceniali nowoprzybyłe dziewczęta w 10-punktowej skali. "Swoje oceny pisali na serwetkach i pokazywali wszystkim. Kate zdobyła "jedynkę" i "dwójkę", co było absolutnie straszne" - dodaje inna szkolna koleżanka księżnej, Jessica Hay.

Zaklejali jej usta taśmą

Madonna uczęszczała do kilku szkół i pomimo problemów rodzinnych (śmierć matki, wymagający ojciec, obowiązki w opiece nad młodszym rodzeństwem) dobrze się uczyła, a za każdą dobrą ocenę dostawała 50 centów. Nie była typową grzeczną dziewczynką. Sama wspomina: "Nie byłam ani trochę cicha. Pamiętam, że wszyscy wciąż kazali mi się zamknąć. Wszędzie, w domu, w szkole. Wciąż wpadałam w tarapaty przez gadanie na lekcjach. Zaklejano mi usta taśmą, wymywano je mydłem, wszystko. Pyskowanie przychodziło mi naturalnie. Ilekroć w szkole organizowano przedstawienie, czy konkurs talentów, zawsze brałam w nim udział. Czy to był Kopciuszek, czy Czarnoksiężnik z Krainy Oz, czy Godspell, czy My Fair Lady; zawsze grałam jakąś niewinną dziewuszkę. Ale kiedy trzeba było obsadzić kogoś w roli czarnego charakteru, buntownika, wszyscy jednomyślnie wskazywali na mnie".

Uważali, że jestem brudasem

Także niektóre polskie gwiazdy nie wspominają dzieciństwa w szkolnej ławce z nostalgią. Edyta Górniak wyznaje, że doznała w szkole dużo przykrości z powodu swoich korzeni. Gwiazda mówi: "Kiedy chodziłam do szkoły podstawowej, byłam dyskryminowana za to, że jestem mieszanką, że moja mama pokochała kiedyś cygańskie serce. Nauczyciele mówili, że mam brudną skórę i się nie domyłam. Siedziałam sama, a dzieci były sadzane w klasie ze mną za karę."

Myłam koleżankom buty

Patricia Kazadi w wywiadzie do magazynu "Pani" przyznaje, że była prześladowana w szkole z powodu swojej nieśmiałości i braku asertywności "Byłam cicha i zakompleksiona. Słyszałam od koleżanek z klasy: Patricia, idź przynieś nam obiad, to szłam i przynosiłam. Kazały mi czyścić swoje buty - czyściłam. Po to, żeby mnie polubiły".

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy